EA Sports UFC 6 - Media Expert

Trine 6: Together in Time, ładna baśń bez fajerwerków, ale z potencjałem na przyjemny co-op

Trine6  logo
Zobacz także: Demo Mistfall Hunter: dark fantasy extraction RPG, które ma pomysł, ale jeszcze mnie nie przekonało

Trine 6: Together in Time sprawia dokładnie takie wrażenie, jakiego się spodziewałem: urocza, kolorowa, magiczna, przyjemna gra, która prawdopodobnie dużo lepiej działa, kiedy gra się z kimś na kanapie albo online.

Demo ograłem solo, więc wiadomo, że nie mogłem porządnie sprawdzić kooperacji. A to ma znaczenie, bo z tego, co pamiętam ze starszych części Trine, ta seria po prostu daje więcej frajdy, kiedy gra się z kimś. Solo jest okej, ale co-op daje tym grom zupełnie inną energię.

Już ekran startowy robi dobrą robotę. Ma bardzo baśniowy wygląd, dużo fioletów połączonych z kolorami zachodu słońca i lekko mroczną atmosferę w stylu „coś złego nadchodzi”. Jest animowany, muzyka pasuje, a całość od razu wprowadza w odpowiedni klimat.

Ekran startowy gry Trine 6: Together in Time. W tle widać baśniową, lekko mroczną lokację z zamkiem, ścieżką, drzewami i dużymi fioletowymi grzybami. Na środku znajduje się logo gry oraz menu z opcjami rozpoczęcia gry, multiplayera, wczytania zapisu, ustawień i wyjścia.

Demo daje pięć grywalnych postaci: Amadeusa, Zoyę, Pontiusa, Moirę i Adriusa. Na początku, zanim w ogóle przejąłem się oficjalnymi nazwami, roboczo nazwałem ich sobie: czarodziej-mechanik, łucznik, rycerz, błazen i parasolkowy włócznik. Oczywiście zacząłem jako błazen, bo jakoś pasowało.

Między postaciami można się dość swobodnie przełączać, a każda ma swoje umiejętności. To klasyczne Trine: platformowanie, fizyczne zagadki, lekka walka, sekrety, małe ukryte ścieżki i ciągłe poczucie, że nie warto iść dokładnie tam, gdzie gra ci każe. Jeśli lubicie lizać ściany w platformówkach, to jest tu coś dla was.

Zrzut ekranu z Trine 6: Together in Time przedstawiający zagadkę środowiskową. W lokacji unoszą się kamienne bloki podświetlone turkusową magią, a na dole stoi postać z parasolką. Scena ma baśniowy klimat i pokazuje elementy platformowe oraz fizyczne łamigłówki.

Pierwszy etap jest właściwie samouczkiem. Uczy podstaw fizyki, poruszania się i zdolności postaci przez proste zagadki środowiskowe. Druga część wprowadza walkę, spowalnianie czasu i kończy się bossem. Boss był bardzo łatwy, nie przeszedłem go za pierwszym razem, ale wystarczyły dwa szybkie podejścia.

Zrzut ekranu z Trine 6: Together in Time przedstawiający walkę z bossem Grimem. Po lewej stronie stoi postać gracza otoczona zieloną poświatą, a po prawej znajduje się niebiesko-zielony potwór z dużymi szponami. Na górze ekranu widoczny jest pasek zdrowia bossa.

Są też drobne sekrety i znajdźki, w tym klucze używane do rozwoju umiejętności. Nie znalazłem wszystkiego, mimo że zwykle mocno rozglądam się po mapach, więc to dobry znak. Sekrety nie są schowane jakoś ekstremalnie, ale łatwo je pominąć, jeśli po prostu biegnie się do przodu.

Zrzut ekranu z Trine 6: Together in Time pokazujący moment znalezienia klucza do odblokowania umiejętności. Na górze ekranu widnieje komunikat „You found a key that can be used to unlock skills!”, a postać stoi przy świecącej skrzyni w niebiesko-fioletowej, magicznej lokacji z wodospadem i roślinnością.

Wizualnie Trine 6 potrafi wyglądać naprawdę ładnie. Tła, kolory, światło i fantastyczne lokacje mają ten znajomy, baśniowy urok. Ekrany ładowania i narrator też pomagają budować klimat opowieści. Sama fabuła wygląda bardziej jak tło, które ma dać graczowi poczucie celu, niż coś bardzo ambitnego, ale to mi nie przeszkadza. Nie wydaje mi się, żeby ktokolwiek przychodził do Trine po wielkie dramatyczne arcydzieło.

Zrzut ekranu z Trine 6: Together in Time pokazujący znalezioną notatkę fabularną. Na środku ekranu widoczna jest kartka z tekstem korespondencji Belvedeka, a w prawym dolnym rogu znajduje się rysunkowy portret postaci częściowo zasłonięty czarnym pociągnięciem. W tle widać ciemną, baśniową lokację.

Moja główna krytyka dotyczy niektórych animacji postaci w scenkach fabularnych. Kiedy gra pokazuje te animowane, rysunkowe przerywniki, twarze postaci bywają sztywne, płaskie i trochę lalkowe. To nie jest katastrofa, ale przez to niektóre scenki sprawiają wrażenie mniej dopracowanych niż piękne lokacje wokół nich.

Było też kilka drobnych frustracji platformowych. Czasem postać nie złapała krawędzi tak, jak się spodziewałem, albo musiałem powtarzać sekwencję, mimo że nie czułem, żeby to była w pełni moja wina. To nie jest wielki problem, ale w platformówce takie małe zgrzyty w poruszaniu się zawsze są zauważalne.

Zrzut ekranu z Trine 6: Together in Time pokazujący sekcję „Sudden Death Zone”. Postać przeskakuje przez duży lodowy blok zawieszony nad przepaścią, a w tle widać błękitną, zamgloną lokację z wodospadami i monumentalną architekturą fantasy.

Jest też klasyczne wyzwanie w stylu „sudden death”, gdzie trzeba przejść fragment bez śmierci, więc tak, można się przygotować na etap, przy którym spędzicie 10 minut, bo jeden skok poszedł źle. Klasyczek.

Ogólnie wygląda to jak kolejna przyjemna gra z serii Trine. Może trochę prostsza niż zapamiętałem starsze części, chociaż możliwe, że wtedy byłem po prostu młodszy i słabszy w grach. Trudno powiedzieć.

To nie próbuje być It Takes Two. Tamta gra była na zupełnie innym poziomie jako doświadczenie kooperacyjne. Ma też inny klimat niż coś w stylu Unravel Two, które bardziej działa jako mała emocjonalna opowieść połączona ze zręcznościówką. Trine 6 wydaje się lżejsze, bardziej magiczne, prostsze i bardziej rodzinne.

Bez fajerwerków, przynajmniej na razie, ale wygląda to na fajną grę do ogrania z dziećmi, rodziną, przyjaciółmi albo kimś, kto lubi kolorowe platformówki z zagadkami i nie potrzebuje, żeby każda gra była intensywna albo przełomowa.

Na ten moment, po demie: 7/10.
Urocza, bezpieczna, ładna platformówka kooperacyjna z kilkoma drobnymi zgrzytami, ale z wystarczającą ilością magii, żebym chciał obserwować pełną wersję.

Zobacz także: Bieganie po lochach ze znajomymi to najlepsza odskocznia od ratowania świata wikingów!
70
OCENA

Komentarze

Bądź pierwszy i zostaw komentarz!

Dodaj komentarz

0/300