Przejdź do treści
RECENZJA Sprzęt dla graczy

Recenzja myszy Redragon K1NG Ultra M999 ze stacją ładującą

Materiał partnerski Materiał powstał we współpracy z marką Redragon. Wpływ partnera kończy się na temacie, oceny i wnioski są redakcyjne.
83
NA 100

Nasza ocena

Recenzja myszki Redragon M999, koniec problemów z ładowaniem i to w niskiej cenie? Sprawdzamy!

PLUSY
  • Magnetyczna stacja ładująca w zestawie za 199 zł
  • Lekka waga
  • Dobre spasowanie obudowy
MINUSY
  • Sterownik ma strasznie mało opcji
  • Rolka pracuje głośno na tle cichej reszty konstrukcji
2
Zobacz także: Przenośny hotspot LTE od TP-Link M7450.

Mysz za 199 zł, która przyjeżdża razem z magnetyczną stacją ładującą, brzmi jak coś, co musi mieć gdzieś haczyk. Redragon K1NG Ultra M999 to lekka myszka gamingowa która wygląda dobrze i jeszcze lepiej sprawdza się w grach.

Pierwsze wrażenie

Zestaw przychodzi w małym kartonie i to trochę pokazuje z jakiego przedziału cenowego jest to sprzęt. Żadnych warstw pianki, wytłoczeń ani grubego papieru, po prostu pudełko, w którym leży mysz, stacja, kabel USB-C, odbiornik 2,4 GHz, naklejka i instrukcja. Nie mam z tym problemu, bo pudełko po dwóch dniach i tak ląduje w szafie.

3

Za to sama mysz wygląda lepiej, niż sugeruje opakowanie. Ciemna, matowa obudowa bez krzykliwych wstawek i bez plastiku udającego metal. Design jest stonowany na tyle, że sprzęt nie rzuca się w oczy na biurku.

4

Jak leży w dłoni

Niewielka masa około 55 gram. Mysz należy do lekkich i czuć to od pierwszej minuty. Nie ma tu wrażenia przesuwania ciężarka po podkładce, ręka po dłuższej sesji nie daje sygnałów, że ma dość.

Kształt jest wyraźnie profilowany pod prawą dłoń, z podcięciem pod kciuk i asymetrycznym grzbietem. Osoby leworęczne mogą sobie ten model od razu odpuścić. Dla prawej ręki jest wygodnie zarówno przy chwycie na całej dłoni, jak i przy opartych palcach, choć przy bardzo dużych dłoniach obudowa może okazać się za niska.

5

Spasowanie jest dobre. Ściskanie obudowy z boków nie wywołuje trzasków ani ugięcia, panele nie chodzą, przyciski główne mają równy skok. Klik jest krótki, wyraźny, bez rozmytego punktu działania.

Jedno miejsce odstaje od reszty konstrukcji i jest nim rolka. Pracuje głośno, wyraźnie głośniej niż przyciski, z twardym i słyszalnym skokiem. Przy graniu w słuchawkach nie ma to znaczenia, przy pracy w cichym pokoju już tak. To nie jest wada dyskwalifikująca, ale przy myszy, która poza tym nie wydaje z siebie żadnego niepożądanego dźwięku, zwraca uwagę.

Stacja ładująca na co dzień

Magnetyczna stacja ładująca w zestawie jest tu główną atrakcją i faktycznie się sprawdza. Podstawa ma mniej więcej tyle co podstawka pod kubek, i nie zabiera nam zbyt wiele przestrzeni biurka, czego przy takich dodatkach obawiam się w pierwszej kolejności. Mysz osadzamy na pinach magnetycznych i ładujemy w przerwie gdy nie korzystamy z komputera. Dzięki czemu kolejnego dnia gdy zaczynamy pracę mamy w pełni naładowany sprzęt.

6

Osadzanie wymaga jednak wprawy, bo zaczep siedzi w dolnej części myszy, a nie na jej wysokości środkowej. Przez pierwsze dni odruchowo stawiałem mysz na stacji i trafiałem obok, po czym musiałem ją poprawiać. Po tygodniu ruch wchodzi w nawyk i przestaje się o tym myśleć, ale pierwsze wrażenie jest takie, że coś nie pasuje. To kwestia przyzwyczajenia, nie wady wykonania.

7

Z tyłu stacji siedzi gniazdo na odbiornik 2,4 GHz i to jest dobre rozwiązanie, bo mały dongle wpięty w komputer za biurkiem to jedna z łatwiejszych rzeczy do zgubienia. Tutaj wszystko podpina się w jednym miejscu, a do komputera idzie pojedynczy kabel USB-C. Kabel jest miękki, w oplocie, ma 1,5 metra i nie stawia oporu, więc nie ciągnie stacji w bok.

Podświetlenie

Podświetlenie stacji jest intensywne i wieczorem widać je z drugiego końca pokoju. Kolory są nasycone, przejścia płynne, całość wygląda dobrze i nie ma efektu przygaszonej diody, który psuje wrażenie w tańszym sprzęcie. Tryb zmienia się przyciskiem umieszczonym na spodzie stacji, więc żeby przełączyć efekt, trzeba stację podnieść i obrócić. Da się z tym żyć, bo ustawia się to raz, ale nie jest to rozwiązanie, które pochwalę.

8

Na froncie stacji świeci logo Redragona i to jest miejsce, w którym producent zostawił coś na stole. Skoro cała podstawa jest podświetlona, mały wyświetlacz z poziomem naładowania albo aktualnym DPI dałby stacji funkcję, a nie tylko ozdobę. Teraz świeci się znaczek marki i tyle.

Sama mysz też ma podświetlenie pod rolką i tryb da się zmienić bezpośrednio na sprzęcie, bez sięgania po komputer. Kolor jednak zostaje taki, jaki jest, bo w sterowniku nie znalazłem opcji jego zmiany.

Sterownik

Oprogramowanie obsługuje to, czego się po nim spodziewam w tej cenie. Przypisania sześciu przycisków, makra, poziomy DPI, częstotliwość raportowania. Wszystko działa i zapisuje się w pamięci myszy, więc po przepięciu do innego komputera ustawienia zostają.

Problem w tym, że stacja dokująca dla sterownika nie istnieje. Nie ma tam ani jednej opcji dotyczącej jej podświetlenia (może poza włączeniem/wyłączeniem), nie ma podglądu stanu ładowania, nie ma niczego przydatnego. Stacja jest sprzedawana jako część zestawu, jest jego największym wyróżnikiem, a oprogramowanie traktuje ją jak zwykłą ładowarkę. Brakuje też zmiany koloru podświetlenia pod rolką, choć samo przełączanie trybów działa na myszy. To są rzeczy do naprawienia aktualizacją sterownika i mam nadzieję, że ktoś w Redragonie się nimi zajmie, bo sprzęt jest gotowy, a nie jest go czym obsłużyć.

Więcej parametrów

Na opakowaniu producent chwali się 45 000 DPI, prędkość śledzenia 750 IPS i przyspieszenie 70 G. Warto to sobie przetłumaczyć na praktykę. Fabryczne poziomy czułości to 400, 800, 1200, 2400 i 3200 DPI i w tych okolicach mieści się ustawienie większości grających. Powyżej kilku tysięcy kursor przelatuje przez ekran przy ruchu nadgarstkiem, więc 45 000 to argument marketingowy, a nie ustawienie, którego ktokolwiek używa. Sensor śledzi równo w zakresach, w których się gra, i to jest jedyne, co się tutaj liczy.

9

Częstotliwość raportowania w tej wersji wynosi 1000 Hz. To wartość standardowa dla myszy bezprzewodowej w tym przedziale cenowym i w praktyce wystarczająca. Bateria ma 400 mAh, a producent nigdzie nie podaje deklarowanego czasu pracy, co przy myszy sprzedawanej razem ze stacją ładującą jest zrozumiałe, ale nadal jest luką w specyfikacji. Przy odkładaniu myszy na dok temat ładowania po prostu znika, przy noszeniu jej ze sobą bez stacji trzeba by to sprawdzić samemu.

Trzy tryby łączności

M999 pracuje po kablu, po 2,4 GHz z odbiornika i po Bluetooth 5.1. Do grania zostaje 2,4 GHz, Bluetooth przydaje się przy laptopie, gdzie każdy port jest zajęty, a kabel ratuje sytuację, gdy bateria padnie w złym momencie. Przełączanie odbywa się na spodzie myszy.

10

Specyfikacja

Parametr Redragon K1NG Ultra M999
Sensor optyczny OM76, deklarowane 45 000 DPI, 750 IPS, 70 G (opisy zagraniczne podają PixArt 3953, sensora o takim oznaczeniu nie ma w katalogu PixArt)
Fabryczne poziomy DPI 400, 800, 1200, 2400, 3200
Częstotliwość raportowania 1000 Hz
Przełączniki Huano Pink, deklarowane 50 milionów kliknięć
Przyciski 6 programowalnych
Masa 54 g
Wymiary 112 na 64 na 38 mm (polska karta produktu podaje długość 121 mm)
Bateria 400 mAh, czas pracy niepodany przez producenta
Łączność przewodowa USB-C, 2,4 GHz z odbiornika, Bluetooth 5.1
Stacja ładująca magnetyczna, podświetlenie RGB, przycisk trybu na spodzie, gniazdo odbiornika z tyłu, 94 na 94 na 47 mm
Kabel USB-C, 1,5 m, miękki oplot
W zestawie mysz, stacja, odbiornik 2,4 GHz, kabel, naklejka, instrukcja
Gwarancja 24 miesiące
Cena katalogowa 199 zł

Komu się przyda

To sprzęt dla kogoś, kto chce lekką bezprzewodową mysz do grania i ma dość pilnowania poziomu baterii. Stacja rozwiązuje ten problem odruchem: koniec sesji, mysz idzie na dok, następnego dnia jest naładowana. Za 199 zł dostaje się przy tym dobrze spasowaną obudowę, sensowne przełączniki i wygodny kształt, a stacja nie jest tu dorzucona na siłę, tylko realnie zmienia sposób korzystania z myszy.

11

Odpuścić powinny osoby leworęczne, ktoś, kto pracuje w cichym pomieszczeniu i będzie mu przeszkadzać głośna rolka, oraz każdy, kto oczekuje, że całą konfigurację sprzętu ustawi z poziomu jednej aplikacji. Sterownik to dziś najsłabsza część tego zestawu i jedyne miejsce, w którym M999 zostaje wyraźnie z tyłu.

Najczęściej zadawane pytania

Czy stacją dokującą Redragon M999 można sterować z poziomu oprogramowania?

Nie. Sterownik nie ma żadnych ustawień dotyczących stacji, nie pokazuje też poziomu naładowania. Efekt podświetlenia zmienia się przyciskiem umieszczonym na spodzie stacji.

Gdzie podpina się odbiornik 2,4 GHz?

Z tyłu stacji ładującej. Do komputera prowadzi wtedy jeden kabel USB-C, a odbiornik nie zajmuje osobnego portu i nie ma jak się zgubić.

Czy 45 000 DPI w M999 ma znaczenie podczas grania?

Nie. Fabryczne poziomy czułości to 400, 800, 1200, 2400 i 3200 DPI i w tym zakresie mieści się ustawienie większości grających. Wyższe wartości są argumentem z opakowania, a nie ustawieniem używanym w praktyce.

Czy M999 nadaje się dla osób leworęcznych?

Nie. Obudowa jest asymetryczna, z podcięciem pod kciuk po lewej stronie, i została zaprojektowana pod prawą dłoń.

Zobacz także: Recenzja zestawu gamingowego: klawiatura Redragon Cyrus Pro + podkładka P046 (wersja anime)
Rekomendacje
Dobra cena