Blizzard chwali się nową łatką do Diablo 4. Oficjalnie to aktualizacja 3.0.3. W praktyce jest to gigantyczna lista napraw. Twórcy wreszcie zajęli się błędami, które psuły grę od dawna. Najgłośniejszy problem? Nieskończona farma goblinów skarbowych, którą gracze zorganizowali dzięki systemowym lukom. Studio gasi pożary, zamiast rozwijać produkt.
Kreatywność graczy obnaża system
Nowy system War Plans miał być świetnym dodatkiem do rozgrywki końcowej. Okazał się jednak dziurawy. Gracze szybko znaleźli sposób na złamanie jego logiki. Wystarczyło połączyć węzeł Gauntlet ze specjalnym typem goblina, Gelatinous Syrus. Ten stwór dzieli się na mniejsze wersje. W efekcie sprytni gracze mogli w chwilę wygenerować tysiące przeciwników na jednej mapie. Mechanika była tak skuteczna, że przeciążała samą grę. Co ciekawe, przy około 400 goblinach gra sama usuwała nadmiarowe przedmioty z ziemi, ponieważ silnik nie radził sobie z ich liczbą. System nagród załamywał się pod ciężarem nagród.
Studio oczywiście ukróciło ten proceder. To nie jedyna luka, którą załatano. Usunięto też metodę na nieskończone przyzywanie bossa Amalgam of Rage. Zablokowano możliwość podwójnego nakładania tego samego aspektu na przedmiot i zakładania kilku unikalnych talizmanów naraz. W skrócie, deweloperzy posprzątali bałagan, który sami stworzyli.
Patch 3.0.3: Dziennik wstydu
Lista napraw błędów przypomina dziennik wstydu. Okazuje się, że na wyższych poziomach Udręki gracze otrzymywali mniej Oboli, niż powinni. System nagród po prostu nie działał prawidłowo. Mimo to, limitu posiadanych Oboli nie zwiększono, dlatego nadal trzeba je bezsensownie wydawać. Naprawiono też inne podstawowe mechaniki. Duriel wreszcie przyznaje ponure przysługi, a Obelisk Rzemieślnika pojawia się po ukończeniu Podkopów.
Szczytem absurdu jest jednak zadanie poboczne „Łuski Historii” z dodatku Vessel of Hatred. Misja była nie do przejścia, bo wymagała Eliksiru – przedmiotu, który sami twórcy usunęli wcześniej z gry podczas przebudowy systemu progresji. Wpadka, wynikająca najwyraźniej z braku komunikacji w zespole, została naprawiona dopiero teraz, po tym jak gracze bezskutecznie odbijali się od ściany.
Reszta łatki to kosmetyka i drobne poprawki. Usunięto uciążliwy debuff z walki z Durielem. Barbarzyńca odzyskał swoje Pylaste Diabły, a postępy w Wieży Rzemieślnika naliczają się poprawnie. Co znamienne, w aktualizacji brakuje jakichkolwiek zmian w balansie klas. Wygląda na to, że deweloperzy są tak zajęci łataniem podstawowych błędów, że nie mają czasu na faktyczny rozwój mety. Zespół z Irvine zamiast tworzyć nowe wyzwania, zajmuje się wyłącznie poprawianiem własnych potknięć.

Komentarze
Bądź pierwszy i zostaw komentarz!