Bokeh Game Studio, dowodzone przez legendarnego Keiichiro Toyamę, oficjalnie wkroczyło w nową fazę swojej działalności. Po premierze horroru Slitterhead w 2024 roku, japoński zespół nie zamierza osiadać na laurach. Jak wynika z najnowszych ogłoszeń rekrutacyjnych, studio rozpoczęło już wstępne prace nad swoim drugim projektem. Toyama – człowiek, któremu zawdzięczamy narodziny serii Silent Hill – ponownie stawia na kreatywność i poszukiwanie unikalnych form wyrazu, które mają wyróżnić nową produkcję na tle rynkowej konkurencji.
Filozofia unikalności Bokeh Game Studio
Obecnie studio liczy około 35 osób, jednak ambitne plany wymagają powiększenia zespołu. W swoim apelu do potencjalnych pracowników Bokeh Game Studio podkreśla, że ich głównym celem jest tworzenie rzeczy, których nie mógłby zrobić nikt inny. Nie chodzi tu o bycie ekscentrycznym na siłę, ale o ciągłe zadawanie sobie pytań: „Dlaczego to robimy?” oraz „Dlaczego robimy to w ten sposób?”. Deweloperzy szukają osób z pasją, które nie boją się wyzwań i chcą brać czynny udział w kształtowaniu wizji, która jest specyficzna tylko dla tego konkretnego zespołu.

Warto zaznaczyć, że nowa gra znajduje się na bardzo wczesnym etapie rozwoju. Twórcy ostrzegają w ogłoszeniach, że czeka ich okres prób i błędów, podczas którego wiele pomysłów może trafić do kosza. Taka metoda pracy oznacza jednak, że każdy członek zespołu będzie miał realny wpływ na ostateczny kształt dzieła, a ich osobiste zmagania i wybory bezpośrednio przełożą się na atmosferę gry.
Co wiemy o nowym projekcie?
Choć szczegóły dotyczące fabuły czy mechaniki pozostają tajemnicą, pewne jest jedno – nie będzie to kontynuacja Slitterhead. Toyama już w zeszłym roku sugerował, że jego kolejna produkcja pójdzie w zupełnie innym kierunku. Studio chce pozostać wierne swojej misji bycia „oryginalnym” w rzemiośle, co w świecie współczesnych gier wideo bywa ryzykownym, ale niezwykle cenionym przez graczy podejściem.
Ich debiutancki tytuł, Slitterhead, został przyjęty z umiarkowanym entuzjazmem, otrzymując noty na poziomie 7/10. Chwalono go za bycie duchowym następcą takich klasyków jak Siren czy Gravity Rush oraz za intrygujący motyw ducha przejmującego ludzkie ciała, choć wytykano pewne niedociągnięcia techniczne. Fani twórczości Toyamy z pewnością będą wypatrywać kolejnych wieści, licząc na to, że drugie podejście Bokeh Game Studio okaże się jeszcze bardziej dopracowane i równie sugestywne, co ich poprzednie dzieła.

A czy Wy czekacie na kolejną grę od twórcy Silent Hill? Czy wolicie, gdy deweloperzy eksperymentują z nowymi markami, czy może liczyliście jednak na kontynuację Slitterhead? Dajcie znać w komentarzach pod artykułem!


Komentarze
Bądź pierwszy i zostaw komentarz!