Denis Dyack, były prezes Silicon Knights i reżyser takich klasyków jak Blood Omen: Legacy of Kain oraz Eternal Darkness: Sanity’s Requiem, zaprezentował nowe spojrzenie na swój najnowszy projekt – Deadhaus Sonata. Gra, zapowiadana jako duchowy następca Blood Omen, po długim czasie milczenia wreszcie wychodzi z cienia.
Długa droga z mroku
Projekt został pierwotnie ogłoszony w 2018 roku i od tego czasu przeszedł długą drogę. Choć obecnie nie wskazano konkretnych platform docelowych, na platformie Steam pojawiła się już oficjalna strona gry. Zawiera ona szczegóły dotyczące planowanego debiutu we Wczesnym Dostępie (Early Access). Choć Dyack wcześniej wspominał o wersji na konsole, na ten moment nie jest jasne, czy tytuł trafi na Nintendo Switch lub jego nadchodzącego następcę.
Rozgrywka: Hack and slash z nutą tarota
Pierwsze udostępnione fragmenty gameplayu prezentują się solidnie, choć wzbudzają pewne pytania. Oto co wiemy o mechanice:
- Dynamiczna akcja: Gra stawia na intensywną walkę typu hack and slash.
- Rozbudowany interfejs: Uwagę zwraca dość przeładowany UI, którego pełne funkcje nie zostały jeszcze wyjaśnione.
- Karty Tarota: System personalizacji postaci ma opierać się na kartach tarota, które pozwolą graczom dostosować buildy do własnych preferencji.
- Inteligentny Loot: Co ciekawe, system zdobywania przedmiotów nie będzie całkowicie losowy – jakość i rodzaj łupów mają być powiązane z działaniami i wynikami gracza.
Witajcie w Malorum
Oficjalny opis na Steamie wprowadza nas w mroczny, rozpadający się świat o nazwie Malorum, gdzie granica między życiem a śmiercią została zatarta. Gracze wcielą się w nieumarłych, opanowując nadprzyrodzone moce w świecie pełnym politycznych intryg. Gra ma oferować:
- Tryb solo lub kooperację dla maksymalnie sześciu graczy.
- Fabułę kształtowaną przez wybory społeczności.
- Walkę z siłami żywych.
„To rzadkość w dzisiejszych czasach, by pokazywać tak surowy gameplay na tak wczesnym etapie, ale z pewnością Dyack ujawni więcej szczegółów w nadchodzących miesiącach.”
Mimo że pierwsze wrażenia są ostrożne, fani gotyckich RPG z niepokojem i nadzieją wypatrują kolejnych wieści o powrocie mistrza gatunku.
