Najnowsze odkrycia wskazują na dość nietypową przyczynę spadków płynności: agresywny system weryfikacji posiadanych dodatków DLC. Analiza przeprowadzona przez redakcję Digital Foundry potwierdza te doniesienia, choć problem jest bardziej specyficzny, niż mogłoby się wydawać.
Gdzie leży problem?
Dobra wiadomość jest taka, że błąd nie wpływa na samą walkę z potworami, eksplorację ani ogólną pętlę rozgrywki. Spadki klatek występują wyłącznie w bazach (hubach), a konkretnie w pobliżu Felyne’a z biura wsparcia (Support Desk). To właśnie ten NPC odpowiada za sprawdzanie, jakie dodatki DLC posiada gracz, co generuje ogromne obciążenie procesora.
Co mówią testy?
Digital Foundry przetestowało modyfikację „Less DLC Checks” na procesorze Ryzen 5 3600 i wyniki są jednoznaczne:
- Ustawienia Ultra (1440p, Ray Tracing, DLSS Balanced): Odnotowano wzrost wydajności o 11,4%.
- Ustawienia najniższe (DLSS Ultra Performance, brak RT): Wydajność podskoczyła o imponujące 25,6%.
Problem dotyczy wyłącznie wersji na PC. Użytkownicy konsol mogą spać spokojnie, jednak gracze komputerowi zmuszeni są czekać na oficjalną reakcję Capcomu, która miejmy nadzieję, zoptymalizuje proces weryfikacji plików.
Co dalej z Monster Hunter Wilds?
Choć sytuacja z optymalizacją na PC wciąż wymaga poprawy, na horyzoncie pojawiają się ciekawe doniesienia:
- Wersja na Switch 2: Krążą plotki, że gra powstaje również na nową konsolę Nintendo. Może to być dobra wiadomość dla graczy ze słabszymi komputerami, ponieważ port ten prawdopodobnie wymusi na twórcach przygotowanie dodatkowych, bardzo niskich ustawień graficznych, które mogłyby trafić również do wersji PC.
- Oczekiwanie na patch: Capcom nie wydał jeszcze oficjalnego oświadczenia w sprawie „Felyne’a od DLC”, ale biorąc pod uwagę skalę problemu, poprawka wydaje się tylko kwestią czasu.

Póki co, jeśli odczuwacie spadki płynności, starajcie się po prostu omijać szerokim łukiem biuro wsparcia w hubie, chyba że faktycznie musicie odebrać swoje cyfrowe przedmioty.
