W tym roku kultowa seria The Legend of Zelda obchodzi swoje okrągłe, czterdzieste urodziny. Choć fani na całym świecie wstrzymują oddech w oczekiwaniu na spektakularne zapowiedzi, rzeczywistość może okazać się zaskakująco skromna. Analizując harmonogramy wydawnicze Nintendo, łatwo zauważyć, że szanse na zupełnie nową grę 3D lub 2D są bliskie zeru. Tears of the Kingdom zadebiutowało w 2023 roku po ponad pięciu latach pracy,a biorąc pod uwagę rosnącą skalę projektów, kolejna wielka odsłona powstanie zapewne dopiero za kilka lat. Podobnie sytuacja wygląda w przypadku gier 2D – premiera Echoes of Wisdom w 2024 roku sugeruje, że zespół odpowiedzialny za ten nurt dopiero co zakończył swój główny projekt.

Mimo to, jubileusz nie musi oznaczać całkowitej ciszy. Choć niektórzy marzą o dedykowanym wydarzeniu Zelda 40th Anniversary Direct, eksperci powątpiewają, czy firma ma wystarczająco dużo gotowego materiału, by wypełnić taką prezentację. Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem pozostają porty lub odświeżone wersje starszych hitów. Nie byłoby to zaskoczeniem, gdyż Nintendo wielokrotnie udowadniało, że potrafi skutecznie monetyzować nostalgię, oferując klasyczne tytuły w nowych formatach.
Powrót legend: Wind Waker i Twilight Princess wciąż w grze
Od lat w środowisku graczy krążą plotki o przeniesieniu Wind Waker HD oraz Twilight Princess HD na nowsze konsole. Choć oryginalny Wind Waker jest już dostępny w usłudze Nintendo Switch Online na Switchu 2, nie wyklucza to wydania wersji HD jako osobnego produktu. Nintendo stosowało już taką strategię przy innych markach, oferując jednocześnie klasyczne wersje w abonamencie oraz płatne remaki. Kolejną intrygującą możliwością są odświeżone wersje Ocarina of Time oraz Majora’s Mask. Najpewniej nie byłyby to projekty budowane od zera, lecz porty wersji znanych z 3DS-a, dostosowane do wysokiej rozdzielczości.

Zadanie to mogłoby zostać powierzone studiu Tantalus Media, które ma na swoim koncie udane konwersje Skyward Sword HD czy Twilight Princess HD. Wyzwaniem pozostaje jednak czas – ich ostatni projekt, Luigi’s Mansion 2 HD, ukazał się w 2024 roku, co stawia pod znakiem zapytania możliwość ukończenia dwóch dużych portów Zeldy w tak krótkim odstępie czasu. Dodatkowym problemem dla jubileuszu jest fakt, że większość współczesnych odsłon serii posiada już swoje edycje na Switcha 2, co ogranicza pole manewru w kwestii prostych aktualizacji technicznych.
Gadżety, filmy i mniejsze ogłoszenia
Jeśli wielkie premiery gier nie dojdą do skutku, Nintendo może skupić się na mniejszych inicjatywach. Fani od niemal roku czekają na jakiekolwiek wieści dotyczące figurki amiibo Mineru’s Construct – ogłoszenie jej daty premiery byłoby miłym, choć drobnym akcentem. Istnieje również szansa na wzmocnienie oferty Nintendo Switch Online o kolejne klasyki lub wydanie poprawki wydajnościowej dla Hyrule Warriors: Age of Calamity, które na starszym sprzęcie borykało się z problemami z płynnością.

Największą niespodzianką, która mogłaby uratować ten jubileusz w oczach masowego odbiorcy, byłby pierwszy prawdziwy zwiastun filmu aktorskiego z serii Zelda. Choć na ten moment wszystko to pozostaje w sferze domysłów, historia uczy, że Nintendo potrafi zaskakiwać w najmniej oczekiwanych momentach. Pozostaje mieć nadzieję, że 40-lecie Linka i Zeldy nie przejdzie bez echa, a firma udowodni, że ma w zanadrzu coś więcej niż tylko wspomnienia.
A jakie są Wasze przewidywania na ten wyjątkowy rok? Czy wierzycie, że Nintendo wyciągnie z rękawa niespodziewany remake, czy raczej nastawiacie się na spokojne świętowanie z dotychczasowymi tytułami? Zapraszamy do dzielenia się swoimi opiniami w komentarzach pod artykułem!


Komentarze
Bądź pierwszy i zostaw komentarz!