AI w Warhorse Studios: Lojalność pracownika przegrywa z Excelem

Kingdom
Zobacz także: Harry Potter: Mistrzowie Quidditcha – Boiska turnieju Trójmagicznego

Warhorse Studios, twórcy Kingdom Come: Deliverance, zwolnili tłumacza. Jego stanowisko stało się ponoć „przestarzałe”. Firma chciała w ten sposób „zwiększyć efektywność”. Zwolniony pracownik, znany jako Max H., przedstawia jednak inną wersję. Twierdzi, że jego miejsce zajmie sztuczna inteligencja. Pracował tam ponad trzy i pół roku, co czyni sytuację jeszcze bardziej gorzką. Weryfikację jego zatrudnienia potwierdzili moderatorzy Reddita.

Zwolnienie było dla niego kompletnym szokiem. Max H. przyznaje, że w firmie często dyskutowano o AI. Zawsze głośno protestował przeciwko takim pomysłom. Mimo to nie spodziewał się, że zagrozi to jego posadzie. „Naiwnie myślałem, że moja praca jest na tyle ceniona, że nie grozi mi bezpośrednie ryzyko” – pisze w swoim oświadczeniu. Poczucie zdrady ze strony zarządu jest więc ogromne. To chłodny prysznic dla każdego, kto wierzy w lojalność w korporacji.

Zimna kalkulacja, a nie sztuka

Historia Maxa H. obnaża brutalną prawdę o branży. Zarząd Warhorse Studios miał jasno określony cel: 'oszczędzić finanse’. Humanistyczna otoczka tworzenia gier ustępuje miejsca arkuszowi kalkulacyjnemu. Pracownik nie złamie umowy poufności. Nie zamierza też wytaczać procesów sądowych. Chce jednak, by gracze wiedzieli, jak firma traktuje ludzi. W skrócie, pokazuje, ile warte są ich umiejętności w starciu z algorytmem. To ważny sygnał dla całej branży.

To nie jest odosobniony przypadek. Pearl Abyss, twórcy Crimson Desert, niedawno przyznali się do podobnych praktyk. Używali narzędzi AI do tworzenia grafik na wczesnym etapie. Oczywiście, zapewniali, że to tylko eksperymenty. Twierdzili, że docelowo mieli zastąpić je ręczną pracą. W efekcie branża gier coraz częściej sięga po AI, aby ciąć koszty i czas. Deweloperzy stają się zasobem do optymalizacji. A gracze dostają produkt, którego pochodzenie bywa niejasne.

Co ciekawe, zwolniony tłumacz prosi fanów o jedno. Chce, aby nie nękali pracowników i nie bombardowali gier negatywnymi recenzjami. Jego celem nie jest zemsta. Chce jedynie poinformować o tym, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami. Warhorse Studios na razie milczy w tej sprawie.

Zobacz także: Darmowy multiplayer Halo Infinite startuje przed premierą z okazji 20-lecia!

Komentarze

Bądź pierwszy i zostaw komentarz!

Dodaj komentarz

0/300