Społeczność fanów survival horroru odetchnęła z ulgą, choć jednocześnie nie kryje zdumienia. Finałowa łamigłówka w najnowszym tytule od Capcomu, Resident Evil Requiem, przez kilka dni spędzała sen z powiek graczom, budząc frustrację porównywalną do tragicznych zbiegów okoliczności z serii filmów „Oszukać przeznaczenie”. Wyzwanie było tak przytłaczające, że tysiące zdezorientowanych fanów zdążyło założyć dedykowany mu subreddit, obawiając się, że sekret pozostanie nieodkryty przez lata. Wszystko zmieniło się jednak 2 marca, kiedy to duet graczy – Kyro i Rantsycancy – oficjalnie zaprezentował światu to niezwykle zawiłe rozwiązanie.

Kontrowersje wokół pierwszego odkrywcy
Historia tego sukcesu ma swojego cichego i nieco komicznego bohatera, który wyprzedził oficjalnych zwycięzców. Okazuje się, że już 1 marca podobny poradnik opublikował kolekcjoner kart Pokémon, Gengar Collects. W tamtym momencie społeczność zignorowała go, uznając, że autor nie rozumie mechaniki własnego sukcesu i opiera się na przypadku. Dopiero gdy Kyro i Rantsycancy potwierdzili te same kroki, fani zaczęli żartować, że Gengar dokonał przełomu prawdopodobnie dlatego, że po prostu poszedł do łazienki, zostawiając włączoną grę. Sam zainteresowany przyjął te rewelacje z dużym dystansem, przyznając z humorem, że godzi się z taką wersją wydarzeń, skoro ostatecznie jego metoda została uznana za właściwą.
Analiza danych i nietypowe wymagania
Sam proces przejścia zagadki jest, delikatnie mówiąc, osobliwy i całkowicie nielogiczny dla przeciętnego odbiorcy. Kyro otwarcie przyznał, że kluczowe wskazówki pozyskał dzięki analizie plików gry (data mining), ponieważ ich odgadnięcie drogą czystej dedukcji graniczyłoby z cudem. Pierwszym, zupełnie niezrozumiałym krokiem, jest bezczynne czekanie przez dokładnie 15 minut przy basenie, do którego wrzucane są worki na zwłoki. Co istotne, w tym czasie gracz musi powstrzymać się od zabijania jakichkolwiek przeciwników, co w grze typu survival horror jest zadaniem idącym pod prąd instynktom.
Higiena w służbie przetrwania
Kolejny etap wymaga udania się do zachodniego skrzydła Centrum Opieki, gdzie w tamtejszej łazience należy spłukać toaletę dokładnie osiem razy. Przyczyny tej mechaniki pozostają tajemnicą deweloperów, choć w sieci nie brakuje teorii, że wirus T najwyraźniej fatalnie wpływa na układ trawienny mieszkańców laboratorium. To jednak nie koniec tej dziwnej przeprawy, ponieważ dalsza część procedury wymaga przejścia niemal całej gry z konkretnym przedmiotem. Podczas ucieczki z ulegającego samozniszczeniu tajnego lokum Victora, gracz musi odnaleźć porcelanową lalkę Marie, która pojawia się w zalewającym pomieszczenie czerwonym płynie.
Finałowa nagroda i poczucie absurdu
Z tą lalką, zachowaną w idealnym stanie, należy ukończyć całą kampanię, a następnie rozpocząć nową zapisaną rozgrywkę. Ostatnim aktem jest zaniesienie postaci Emily do skrzynki z zagadką zapisaną alfabetem Braille’a. Po wpisaniu odpowiedniego kodu, z głośników wydobywa się upiorny, disembodied śmiech oraz wyświetla się krótka wiadomość z gratulacjami. Większość graczy, którzy zapoznali się z tym rozwiązaniem, czuje jednak mieszane uczucia – triumf miesza się tu z uzasadnionym pytaniem, dlaczego Capcom zdecydował się na tak nielogiczne i „brudne” zwieńczenie tajemnicy.

Komentarze
Bądź pierwszy i zostaw komentarz!