Turniej European Masters wystartował w ten poniedziałek, a właściwie jego pierwszy etap, gdzie siedmiu wicemistrzów z lig narodowych walczyło o pozostałe trzy sloty następnej fazy turnieju. W play-in walczyli wicemistrzowie Francji, Skandynawii, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Bałkan, Polski oraz Hiszpanii. Wiele osób stawiało za faworytów drużyny z Francji, Niemiec, a w szczególności z Hiszpanii, ponieważ tamtejsza liga jest uważana za najbardziej prestiżową i posiadającą silne drużyny. Bałkany oraz Polska raczej nie były stawiane za faworytów. Jednak skład Szaty Maga postanowił jeszcze raz przypomnieć Europie, żeby nie skreślać siły drzemiącej w Polsce. Turniej był w formacie każdy z każdym, a chłopaki zainaugurowali play-iny meczem z Giants, który wygrali. Wieczorem tego samego dnia zagrali jeszcze na Mouz niestety po bardzo wyrównanej grze niestety polegli. Tak zakończył się dzień pierwszy EUM.

W dzień drugi Szata Maga wchodziła z niedosytem, bo jednak wynik 1-1, ale mapa na Mouz była strasznie blisko. Akurat tego dnia zagrali na drużynę z Bałkanów Crvena zvezda Esports (Red Star) i pokonali ich dość pewnie. Komentatorzy po pierwszych dwóch dniach podziwiali ich za prowadzenie walk drużynowych i widzieli ich minimum w playoff’ach do głównej fazy.

Środa dla ekipy była bardzo wymagająca, ponieważ rozgrywali dwa spotkania, które w dużej mierze decydowały o szansie na awans. Pierwszy pojedynek na drużynę z Wysp. Nasza drużyna świetnie dobrała w fazie picków i banów oraz wyegzekwowała swój plan gry. Tobiasz „Agresivoo” Ciba na Jarvanie4 znakomicie wyłapywał przeciwników i kolejny punkt wpadł im na tablicę. Jednak okazało się, że dla Tobiasza ten dzień jeszcze się nie zakończył. Późnym wieczorem rozpoczyna się drugi pojedynek tego dnia.. Francuzi z GentSide po pokonaniu Ninjas in Pyjamas czują się niesamowicie pewnie i to pokazują też na Polaków. Nasi początkowo przegrywali wymiany, ale wkrótce to się miało zmienić. Gdy to pojedynków dołączył Agresivoo ze swoim niesamowicie agresywnym bohaterem. Irelia rozpoczęła robić różnicę i wyprowadzać chłopaków na dobre tory. Chłopaki zyskali przewagę, jednak gra powoli podchodziła do końcowych etapów, a tam kompozycja przeciwników niestety była faworyzowana. Drużyna doskonale o tym wiedząc, chciała jak najszybciej zakończyć tę grę. Całe szczęście udane przepchanie linii oraz wygrana walka dała im ją zakończyć.

Tak przeszliśmy do ostatniego dnia turnieju, gdzie drużyna z bilansem 4-1 posiadała bardzo duże* szanse na wyjście z pierwszego miejsca bezpośrednio do grup European Masters. Pewny awans dawała im wygrana na Ninjas in Pyjamas, więc chłopaki tak też zrobili, a ich strzelec Damian „Defles” Filipow zrobił nawet PENTE na Kai’Sie.

 

 

*10 z 20 możliwości ułożenia drabinki dawało im bezpośredni awans do następnego etapu.