Gry mobilne stanowią już około 42% całego rynku. Wrocławski T-Bull tworzy pierwszą na świecie grę wyścigową z gatunku idle racing

Smartfon i tablet nie opuszczają już praktycznie naszych rąk. Dzwonimy, piszemy, czytamy i wprowadzamy je do szkół – mobilne urządzenia, o których kiedyś Stanisław Lem pisał jako o technologiach science fiction, dzisiaj stanowią dla nas fundament codziennego życia i przejmują kolejne rynki. Tak samo stało się z grami – badania Newzoo wskazują, że przychód z gier mobilnych stanowi już około 42% rynku. To więcej niż przychód z gier na konsole czy PC. Na popularności gier mobilnych korzystają także Polscy twórcy. W produkcje wrocławskiego dewelopera – T-Bull S.A. zagrało już ponad 294,1 miliona osób na całym świecie.

Tylko w 2016 roku rynek gier mobilnych wygenerował przychód na poziomie 40,6 miliarda dolarów, co stanowiło wtedy równowartość pieniędzy zarobionych w kasach biletowych kin na całym świecie, jak podaje badanie przeprowadzone przez Unity i Superdata na początku zeszłego roku. Obecnie, zgodnie ze statystykami podawanymi przez Newzoo, gry są rozrywką już dla przeszło 2,2 miliarda osób, które tylko w zeszłym roku wygenerowały przychód na poziomie 110 miliardów dolarów.

Na tronie platform mamy nowego króla, przynajmniej jeśli brać pod uwagę ilość pieniędzy inwestowaną w nowe tytuły, czy też w zakupy wewnątrz gier. W zeszłym roku rynek gier mobilnych odnotował 19% przyrostu rok do roku, co przekłada się na przychód na poziomie 46,1 miliarda dolarów; to kwota, która stanowi aż 42% całego rynku gier. Jeszcze większe wrażenie robią statystyki z najpopularniejszych sklepów z aplikacjami na urządzenia mobilne. Przyrost z zeszłego roku w Google Play i App Store, przy porównaniu statystyk z pierwszego kwartału roku 2016 z adekwatnym okresem w roku 2017, został oceniony przez Sensor Tower na 53% rok do roku, osiągając wynik 11,9 miliarda dolarów przychodu z 7,8 miliarda. To oznacza, że wzrost przychodu z gier tylko w pierwszym kwartale zeszłego roku w Apple App Store plasował się na poziomie 80%, a na Google Play aż 90%.

Wśród platform mobilnych ciągłą dominację utrzymują smartfony. Stanowią trzy czwarte rynku gier mobilnych, co przekłada  się na przychód na poziomie 35,3 miliarda dolarów. Pozostałe 10,8 miliarda to zasługa tabletów, których sprzedaż w ostatnim czasie wybuchła i znacząco przyczyniła się do wzrostu popularności gier na urządzeniach mobilnych. Newzoo ocenia, że na świecie aktywnie wykorzystywanych jest blisko 280 milionów tabletów.

Co niesie przyszłość?

Newzoo w swoim badaniu wskazuje jasno na tendencję wzrostową. Do 2020 roku można spodziewać się osiągnięć na poziomie 128,5 miliarda dolarów przychodu na rynku gier, z czego już połowa będzie należała do rynku gier mobilnych.

To maszyna, która nie zwalnia tempa, a wręcz przeciwnie. Ludzie otoczyli się technologiami mobilnymi, a naszym zadaniem jest zaspokoić ich popyt na rozrywkę w tej przestrzeni. To wybitnie wymagające zadanie, ponieważ musimy cały czas poszerzać ofertę i wpisywać się w nowe trendy – mówi Grzegorz Zwoliński, Prezes Zarządu i współzałożyciel studia T-Bull S.A., rodzimego studia deweloperskiego produkującego gry mobilne – Rok 2018 zaczynamy od prezentacji nowego produktu w postaci Nitro Racing GO – innowacyjnego projektu z gatunku ‘idle racing’, w którym gracze będą mieli okazją zarządzać wszystkimi podzespołami samochodów, jak również ekipą wyścigową. Gra będzie dostępna na platformy Android i iOS jeszcze w pierwszym kwartale tego roku. – dodaje.

Wrocławski deweloper zdaje się doskonale rozumieć światowe trendy. W kontekście przyszłości gier mobilnych mówi się szeroko o modelu free-to-play, multiplayerze i funkcjach społecznościowych. Wszystkie te elementy można już znaleźć, lub wkrótce zostaną wprowadzone do produktów marki
T-Bull. Coraz to nowe urządzenia wprowadzane na rynek dają producentom możliwość odkrycia zupełnie nowych możliwości na interakcję między graczami, sposobów przeprowadzania rozgrywki, a może i nawet nowych gatunków gier.