Roblox rozpoczął globalne wdrażanie systemu weryfikacji wieku opartego na sztucznej inteligencji. Narzędzie, które miało zwiększyć bezpieczeństwo dzieci na platformie, spotyka się z falą krytyki. Użytkownicy skarżą się na niedokładność algorytmów, liczne błędy oraz obawy dotyczące prywatności.
Jak działa nowy system?
System został stworzony, aby odblokować funkcję czatu w grze. AI analizuje twarz użytkownika i szacuje jego wiek, co pozwala na przypisanie go do odpowiedniej grupy wiekowej:
- Szacowany wiek służy do ograniczania kontaktu między osobami o dużej różnicy lat (np. 13-latek może rozmawiać z osobami w wieku 9–17 lat).
- Użytkownicy powyżej 13. roku życia mogą alternatywnie zweryfikować się za pomocą dokumentu tożsamości (ID).
- Wprowadzenie tych zmian to odpowiedź na naciski ze strony rodziców, mediów i organów regulacyjnych, domagających się lepszej ochrony dzieci przed drapieżnikami online.
Fala błędów i łatwe obejścia
Choć intencje były dobre, rzeczywistość zweryfikowała skuteczność systemu. Użytkownicy szybko znaleźli sposoby na oszukanie algorytmów:
- Sztuczki wizualne: Gracze omijają blokady, używając zdjęć celebrytów, wirtualnych awatarów, a nawet dorysowując sobie zmarszczki lub zarost.
- Błędy algorytmu: Wiele osób dorosłych skarży się, że system klasyfikuje ich jako dzieci (np. w przedziale 13–15 lat), podczas gdy dzieci bywają oceniane jako osoby dorosłe.
- Pomoc rodziców: Częstym zjawiskiem jest przechodzenie weryfikacji przez rodziców w imieniu dzieci, co sprawia, że konta najmłodszych trafiają do grup wiekowych 21+.
- Czarny rynek: Na serwisach aukcyjnych, takich jak eBay, pojawiły się już gotowe, zweryfikowane konta na sprzedaż.
Prywatność pod znakiem zapytania
Kolejnym problemem jest niechęć graczy do udostępniania swojego wizerunku. Za technologię weryfikacji odpowiada firma Persona, która obecnie boryka się z pozwami dotyczącymi bezpieczeństwa danych i naruszania prywatności.
Popularni twórcy treści, tacy jak YouTuber Schlep, ostrzegają społeczność przed pochopnym korzystaniem z systemu. Wyniki wdrożenia w pierwszych regionach (Australia, Nowa Zelandia, Holandia) pokazują, że ponad 40% użytkowników woli zrezygnować z czatu, niż poddać się skanowaniu twarzy.
