Gatunek extraction shooterów słynie z bezwzględności, ale Marathon od studia Bungie od początku wydawał się pod tym względem wyjątkowo surowy. Brak systemów zabezpieczających łupy sprawia, że gracze rzadko mają powód, by nie otwierać ognia natychmiast po ujrzeniu innego użytkownika. Deweloperzy postanowili spróbować nieco ocieplić ten wizerunek, wprowadzając mechaniki zachęcające do współpracy i litości. Efekty tych eksperymentów okazały się jednak fascynujące i momentami przerażające – społeczność znalazła sposób, by nowe przedmioty wykorzystać do jeszcze większego gnębienia przeciwników.
Mercy Kits jako „najbardziej przyjazny trollom przedmiot w historii”
Kluczową nowością w ostatniej aktualizacji stały się Mercy Kits, czyli zestawy reanimacyjne pozwalające na wskrzeszanie powalonych, ale jeszcze żyjących oponentów. Teoretycznie miał to być fundament pod budowanie rozejmów – po wymianie ognia gracze mogli porozumieć się przez czat głosowy, użyć zestawu i wspólnie udać się do punktu ewakuacji. Rzeczywistość na Tau Ceti IV szybko zweryfikowała te optymistyczne założenia.
W sieci zaczęły pojawiać się nagrania graczy, którzy wykorzystują Mercy Kits do psychicznego znęcania się nad ofiarami. Jeden z użytkowników serwisu X zaprezentował, jak powala przeciwnika strzelbą, obiecuje mu pomoc, a nawet wyrzuca cenną broń jako „dar pokoju”, tylko po to, by po wskrzeszeniu ofiary natychmiast zabić ją ponownie. Takie zachowania sprawiły, że zestawy litości zyskały miano idealnego narzędzia dla trolli. Choć dyrektor kreatywna Julia Nardin skomentowała te doniesienia słowami, że „karma ich znajdzie”, fani uniwersum Marathonu wiedzą, że w tym brutalnym świecie rządzonym przez korporacje na sprawiedliwość nie ma co liczyć.
Bonusy za współpracę i napięcie na punktach ewakuacji
Mimo przypadków sadystycznych zachowań, Bungie wprowadziło również systemowe zachęty do bycia miłym. Nowa waluta – CyberAcme commendations – pozwala na szybsze zdobywanie rang w frakcjach, a można ją uzyskać jedynie poprzez wspólną ewakuację z graczami, którzy nie należą do naszego oddziału. Dodatkowo wspólny odlot gwarantuje bonusowe postępy w kontraktach. Ma to zmusić graczy do zastanowienia się dwa razy, zanim pociągną za spust w strefie lądowania.

Doświadczenia graczy po patchu są mieszane, ale pełne emocji. Na porządku dziennym są sytuacje, w których nieznajomi spotykają się przy punkcie ewakuacji i zamiast strzelać, wykonują „taniec” przykucnięć lub używają przyjaznych emotek, by zasygnalizować pokojowe zamiary. Z drugiej strony, wciąż można trafić na zasadzki zastawione przez graczy, którzy wolą szybki łup od dyplomacji. Ta nieustanna niepewność i ryzyko związane z zaufaniem komuś obcemu wydają się jednak paradoksalnie wzmacniać unikalny klimat gry. Współpraca ma teraz realną wartość, ale każda próba jej nawiązania to stąpanie po cienkim ludzie.
A jak Wy zapatrujecie się na takie zmiany? Czy w świecie bezlitosnych najemników jest miejsce na litość, czy może Mercy Kits powinny zostać usunięte z gry? Zapraszamy do dzielenia się swoimi przemyśleniami w komentarzach!

Komentarze
Bądź pierwszy i zostaw komentarz!