Firma Google wprowadza trzydziestosekundowe, niepomijalne reklamy na YouTube w aplikacjach telewizyjnych. W praktyce sprowadza się to do świadomego pogarszania darmowej usługi, aby zmusić widzów do opłacania abonamentu.
Telewizory zyskują najdłuższe reklamy
Korporacja wdraża nowe formaty bloków promocyjnych wyłącznie na dużych ekranach. Oprogramowanie Google AI dynamicznie rotuje promocyjnymi materiałami o długości sześciu, piętnastu oraz trzydziestu sekund. Tyle że ten najdłuższy wariant całkowicie blokuje opcję pominięcia wyświetlanego wideo. Przedstawiciele firmy tłumaczą zmianę chęcią dotarcia do zrelaksowanych widzów w ich domowych salonach. W efekcie aplikacja telewizyjna celowo naśladuje długie przerwy znane z klasycznej telewizji.
Subskrypcja albo przymusowe czekanie
Widzowie tracą ostatecznie możliwość szybkiego powrotu do wybranego wcześniej seansu. Platforma YouTube nieustannie walczy z wszelkimi nieoficjalnymi metodami ukrywania bloków reklamowych. To oznacza, że użytkownicy muszą kupić YouTube Premium, aby otrzymać czysty obraz bez irytujących przerw. Konkretnie, właściciele serwisu sztucznie pompują frustrację odbiorców w celu bezpośredniego zwiększenia sprzedaży abonamentu. Z drugiej strony eksperci z firmy analitycznej MoffettNathanson szacują przychody serwisu na 62 miliardy dolarów w 2025 roku. Mimo to gigantyczne zyski przewyższające całkowite wyniki korporacji Disney zwiastują wdrożenie formatów jeszcze bardziej obciążających darmowych klientów.

Komentarze
Bądź pierwszy i zostaw komentarz!