Mio: Memories in Orbit – Elegancja Art Nouveau w nowym hicie Game Passa

Mio
Zobacz także: Capcom ogłasza kontynuację kultowego Ōkami

Po intensywnych emocjach, jakie dostarczyło długo wyczekiwane Hollow Knight: Silksong, fani gatunku metroidvania otrzymali kolejną perłę. Mio: Memories in Orbit, dostępne w usłudze Game Pass, udowadnia, że gatunek ten wciąż potrafi zachwycać świeżością i elegancją, łącząc kosmiczne science-fiction z estetyką secesji.

Świat malowany złotym piórem

Mio to gra, która buduje nastrój obrazem. Stylistyka inspirowana pracami Alfonsa Muchy miesza się tu z futurystyczną wizją dryfującego w próżni statku kosmicznego. Gracz wciela się w postać małego robota, który przemierza uśpioną arkę pełną mosiężnych splotów, organicznych ogrodów z metalu i delikatnego kreskowania, które sprawia wrażenie, jakby świat był rysowany na naszych oczach.

YouTube video thumbnail

Metroidvania w najlepszym wydaniu

Gra wiernie trzyma się fundamentów gatunku, oferując mapę, która powoli ujawnia swoje sekrety. Kluczowe cechy rozgrywki to:

  • Precyzyjna platformówka: Początek gry skupia się na opanowaniu skoków i podwójnych skoków w surowym, liniowym otoczeniu, by po chwili rzucić gracza w kompleksowe, opuszczone lokacje.
  • Innowacyjne biomy: Zamiast klasycznych etapów lodowych, gdzie tylko unikamy sopli, Mio oferuje zabawę pędem i inercją na pofalowanych rampach, pozwalających przeskakiwać nad toksycznymi przepaściami.
  • Przeciwnicy z duszą: Wrogowie to mosiężne mechanizmy i żarówki – od toczących się maszyn po animatroniczne kolibry, które potrafią zaskoczyć siłą ataku, mimo swojego urokliwego wyglądu.

Oddech po Silksong

Dla wielu graczy Mio jest idealnym następcą Silksong. Choć dzieło Team Cherry było wybitne, potrafiło przytłoczyć poziomem trudności i brutalnością. Mio proponuje inne podejście:

  • Mniejsza presja walki: Świat nie jest aż tak wrogi, co pozwala bardziej skupić się na eksploracji.
  • Lęk przed nieznanym: Zamiast ciągłej walki o przetrwanie, gracz odczuwa „niepokój przestrzenny” – mapa jest tak bogata w rozgałęzienia, że wyzwaniem staje się zapamiętanie wszystkich ścieżek, które musieliśmy na chwilę porzucić.

Werdykt

Mio: Memories in Orbit przypomina, dlaczego metroidvanie są uważane za jedne z najbardziej eleganckich gier. To piękna, smutna i niezwykle inteligentna wizualnie przygoda, która sprawia, że poruszanie się po świecie staje się czystą przyjemnością. Jeśli myśleliście, że po przygodach Hornet potrzebujecie przerwy od gatunku, Mio udowodni Wam, że byliście w błędzie.

Zobacz także: Prawdziwa gwiazda darmowej aktualizacji Gran Turismo 7 na PS5 i PS4 to minivan o prędkości 312 km/h!