Wydawcy gier często sięgają po darmowe weekendy i promocje. Zwykle celem jest krótkoterminowy wzrost liczby graczy. Jednak strategia firmy tinyBuild pokazuje, że darmowy produkt może być najskuteczniejszym narzędziem generowania zysku. Rozdanie prawie ośmioletniej gry Graveyard Keeper przyniosło wydawcy co najmniej 250 tysięcy dolarów. A to tylko wierzchołek góry lodowej.
Inwestycja w zaangażowanie, a nie w cenę
Graveyard Keeper, stworzony przez Lazy Bear Games, zadebiutował w 2018 roku. Tytuł spotkał się z mieszanym przyjęciem. Recenzenci, jak ci z Eurogamera, opisywali go jako „fascynujący”, ale jednocześnie krytykowali za „archaiczne i nużące zadania”. Mimo to, gra zbudowała wokół siebie oddaną społeczność. To właśnie ten kapitał postanowił wykorzystać wydawca. Zamiast obniżać cenę, firma udostępniła podstawową wersję gry całkowicie za darmo na Steam, Xboksie i PlayStation. Ruch ten, jak wyjaśnił prezes tinyBuild, Alex Nichiporchik, jest niezwykle inteligentny w przypadku tytułów posiadających bogatą bibliotekę dodatków. Darmowa gra staje się tu potężną platformą marketingową dla płatnych rozszerzeń.
Gracze, którzy bez żadnych kosztów zanurzyli się w świat gry, szybko trafili na naturalną barierę. Aby kontynuować przygodę i odkryć pełnię możliwości, musieli sięgnąć po płatne DLC. Tytuł posiada trzy duże dodatki: Stranger Sins (2019), Game of Crone (2020) oraz Better Save Soul (2021). Niska bariera wejścia do podstawowej gry sprawiła, że zakup rozszerzeń stał się dla wielu naturalnym krokiem. Efekt? Ćwierć miliona dolarów przychodu z samych DLC i to wyłącznie na platformie PC. Dane z konsol wciąż nie zostały podane, co sugeruje, że ostateczna kwota będzie znacznie wyższa.
Jak darmowe gry generują zysk na przyszłość
Promocja miała jednak drugi, znacznie ważniejszy cel strategiczny. tinyBuild przygotowuje się do premiery Graveyard Keeper 2. Darmowa kampania pierwszej części posłużyła jako potężne narzędzie do budowania zainteresowania sequelem. Wyniki tej operacji są imponujące. W trakcie trwania promocji lista życzeń dla Graveyard Keeper 2 na samym Steamie powiększyła się o 400 tysięcy użytkowników. Dla każdego dewelopera jest to bezcenna informacja. Liczba zapisów na listę życzeń to jeden z kluczowych wskaźników prognozujących sukces sprzedażowy gry. Algorytmy Steama promują tytuły z dużą liczbą zainteresowanych graczy, co zapewnia im lepszą widoczność w dniu premiery.
Ta dwutorowa strategia jest lekcją dla całej branży. tinyBuild nie tylko zarobiło natychmiastowe pieniądze na starym produkcie. Przede wszystkim zainwestowało w przyszłość swojej marki. Setki tysięcy nowych graczy poznało uniwersum, a ogromna baza fanów z niecierpliwością czeka na kontynuację. To studium przypadku pokazuje, że w erze cyfrowej dystrybucji „darmowy” nie oznacza braku zysku. Oznacza po prostu inny, bardziej wyrafinowany model biznesowy, oparty na długoterminowym budowaniu relacji z graczem.

Komentarze
Bądź pierwszy i zostaw komentarz!