DLC do Doom: The Dark Ages to gigant. Hugo Martin: „To praktycznie sequel”

Doom dark ages
Zobacz także: Silent Hill 2 trafi na więcej platform!

Fani rzezi w mrocznym, średniowiecznym wydaniu mają powody do ekscytacji. Hugo Martin, dyrektor kreatywny w id Software, przerwał milczenie podczas transmisji na żywo w Slayers Club, dzieląc się ambitnymi planami dotyczącymi nadchodzącego rozszerzenia do Doom: The Dark Ages. Choć gracze musieli wykazać się sporą cierpliwością od premiery podstawowej wersji gry, deweloper zapewnia, że skala przygotowywanej zawartości z nawiązką zrekompensuje czas oczekiwania.

YouTube video thumbnail

Skala, która przytłacza twórców

Hugo Martin nie gryzł się w język, opisując nadchodzący dodatek jako projekt o niespotykanych dotąd proporcjach. Według jego słów, DLC jest tak ogromne, że w odczuciu zespołu deweloperskiego przypomina raczej pełnoprawną kontynuację niż standardowe rozszerzenie. Martin podkreślił, że choć rozumie zniecierpliwienie społeczności, nagrodą za czekanie będzie „tona nowej zawartości”, którą określił mianem „gigantycznej”.

Nowy styl rozgrywki i tajemniczy oręż

Mimo ogromnego entuzjazmu, dyrektor gry pozostał dość powściągliwy w kwestii konkretnych detali mechanicznych, jednak rzucił graczom intrygującą wskazówkę. Podczas gdy w podstawowej wersji gry gracze opanowali już techniki walki tarczą i piłą łańcuchową, nadchodzące DLC ma oferować doświadczenie „zupełnie inne” od głównej kampanii. Martin przyznał, że styl gry, który obecnie testuje w ramach dodatku, w niczym nie przypomina tego, co znamy z podstawki. Spekulacje fanów podsyca informacja o nowym typie uzbrojenia przypominającym włócznię, co może sugerować jeszcze większy nacisk na walkę dystansową lub specyficzne przebijanie pancerzy demonów.

Doom

Rekordowy sukces id Software

Niecierpliwość fanów nie powinna dziwić, biorąc pod uwagę oszałamiający sukces komercyjny tytułu. Doom: The Dark Ages zapisało się w historii jako największa premiera id Softwarew piekielne czeluści wstąpiło już trzy miliony graczy. Co najbardziej imponujące, Bethesda potwierdziła, że gra osiągnęła ten kamień milowy aż siedem razy szybciej niż jej hitowy poprzednik, Doom Eternal.

Tytuł ten, określany przez recenzentów jako „czysta esencja gamingowej charyzmy”, zdołał przywrócić marce blask, oferując bezkompromisową zabawę w czasach zdominowanych przez skomplikowane gry-usługi. Nadchodzące rozszerzenie ma być ostatecznym potwierdzeniem dominacji Doom Slayera na rynku strzelanek i kolejnym krokiem w ewolucji tej legendarnej serii.

Doom
Zobacz także: Sosy Dzikiego Billa x Diablo IV: Vessel of Hatred – takiej kolaboracji jeszcze nie było