Darmówki z Ubisoftu- #1 Anno 1701


Autor: KorWoj | Data:

No cóż ten kto nie zna serii Anno powinien się wstydzić! Tak, dokładnie wstyd i hańba! Tego tasiemca jest na tyle dużo, że macie w czym wybierać by nadrobić zaległości. Moimi ulubionymi są te klasyczne 1602 oraz 1503. Niestety nie było mi dane zagrać w 1701, aż do teraz. Dla was łosie, co nie macie pojęcia co to w ogóle jest od razu mówię. Strategia ekonomiczna. Głównie polegająca na tworzeniu osad i szlaków handlowych. W między czasie staramy się zawierać pokoje albo wchodzić na ścieżkę wojenną, wypełniać zlecenia i przede wszystkim NIE ZBANKRUTOWAĆ!

Prawie tak przystojny jak ja ;).

Gdy zaczynamy tworzymy swój prosty profil, który w każdym trybie gry będzie nam się wyświetlał głównie w menu dyplomacji. Dziś nie będzie nic o kampanii. Powodem jest to, że uwielbiam w tej grze budować osady w trybie „rób co chcesz”.

Zabawę zaczynamy klasycznie na środku mapy i bawimy się w „kto pierwszy, ten lepszy”. Wyścig o zajęcie największej i najlepszej wyspy z dobrymi zasobami początkowymi zaczął się dość szybko. Cóż… Przegrałem… Dobrze, że to ja tu jestem władcą tak czy siak, więc restart mapy! Tym razem zająłem według mnie bardzo fajną dużą wyspę, na której w głównej mierze mogłem robić bardzo dużo żywności, ale i obradzona była w 4 obszary z gliną oraz 3 obszary z rudą żelaza.

Dlaczego te obszary są takie ważne? Cóż na początku gry twoimi podstawowymi zasobami będą: żywność, drewno, narzędzia a chwilę później cegły. Dzięki wcześniej wspomnianym obszarom jesteśmy wstanie wytworzyć w bardzo krótkim czasie dużo surowców, które pomogą nam poszerzyć naszą osadę. Dodatkowo dzięki temu będziemy mogli tworzyć lepsze budynki odpowiadające za inne surowce, potrzebne do dalszego rozwoju.

Panie u wujka Stefka w wiosce jest więcej ludzi niż tutej!

Po godzinie gry moja osada wyglądała własnie tak jak na obrazku. Jak widać nie odkryłem prawie w ogóle mapy. Nie osiedliłem się na kolejnych wyspach. Brak szlaków handlowych. PO PROSTU GENIUSZ HANDLU.

Tak, trochę zajęło mi zaadaptowanie się do gry. Co prawda nie różni się ona dużo od poprzedniczek, ale zlecenia od „Wolnego kupca” zbyt mocno mnie pochłonęły. Zadania są bardzo proste, polegają na przepłyń tam,weź i oddaj, eskortuj lub znajdź skarb. Innych misji nie dostałem. Niezwykle upierdliwą rzeczą są piraci. Pomimo iż grałem na łatwym poziomie trudności i tak gdzieś tam musieli płynąć, zaatakować jak chłopiec zaczepiający dziewczynkę, która mu się podoba. Szczypnie i ucieknie…Natomiast powiadomień multum.

Spodobała mi się tez prosta dyplomacja. Żeby zwiększyć u kogoś reputację wystarczyło mu zapłacić, a jak brakowało Ci pieniędzy i byłeś silniejszy to mogłeś zażądać od kogoś daniny. Oprócz tego można było zawierać pokoje, oferować handel oraz wypowiedzieć wojnę. Gdy jesteśmy już w głębokim kryzysie zawsze o pomoc można poprosić naszą „kurową”. Ta niestety nie zawsze musi dać nam sianko :<.

Nie no teraz to zaczyna to jakoś wyglądać!

Po dwóch godzinach moja osada była już na trzecim poziomie rozwoju i zbliżała się do czwartego, ponieważ brakowało mi tylko lamp naftowych. Dodatkowo stworzyłem 4 szlaki handlowe, założyłem 3 nowe osady. Nie musiałem stawiać tam budynków mieszkalnych, och jak dobrze!! <3

Tylko, że… no.. ZBANKRUTOWAŁEM XD!

Tak wywaliłem się z hajsu i kurowa mnie ratowała, ale to dlatego, że zauważałem jak finans mi się kurczy i pędem zacząłem zakładać nowe wioski i tam wszystko sprzedawać. Szybko udało mi się wyjść na prostą. Pewnie po tym jak to wam opiszę wrócę dokończyć 4 poziom rozwoju.

Cóż Anno 1701 jak chyba każde(po za nowoczesnymi 2070 i 2205), nie zawiodło i jest grą fantastyczną. Dlatego dostanie 4.5/5 OKEJKI! 0.5 odjęte za zmuszanie mnie do tworzenia statków wojennych :<

To tyle jutro wracamy do Epickich gier 😉 Bajo <3