Studio Remedy Entertainment nigdy nie słynęło z chodzenia na skróty czy stawiania na bezpieczne rozwiązania. Najnowsze komentarze deweloperów dotyczące nadchodzącego Control Resonant tylko to potwierdzają. Kontynuacja hitu z 2019 roku, zapowiedziana podczas gali The Game Awards 2025, zapowiada się na najbardziej ambitny projekt w historii fińskiego studia.
Dylan Faden opuszcza Najstarszy Dom
W Control Resonant gracze nie wcielą się ponownie w Jesse Faden. Tym razem głównym bohaterem będzie jej brat, Dylan, którego poznaliśmy jako więźnia w pierwszej części gry. Fabuła nabiera tempa, gdy Dylan opuszcza mury Najstarszego Domu (Oldest House) w obliczu potężnego wybuchu nadprzyrodzonych sił.
Największą zmianą względem pierwowzoru jest miejsce akcji. Zamiast klaustrofobicznych korytarzy Federalnego Biura Kontroli, gracze otrzymają możliwość eksploracji rozległego miasta. Zmieni się również model rozgrywki – studio zapowiada odejście od walki dystansowej na rzecz brutalnych starć w zwarciu (melee combat).
„To nie jest bezpieczna kontynuacja”
Remedy otwarcie przyznaje, że nie zamierza odcinać kuponów od sukcesu pierwszej części. W niedawnym wpisie w mediach społecznościowych zespół podzielił się swoją wizją projektu:
„W przypadku CONTROL Resonant chcieliśmy rzucić sobie wyzwanie i stworzyć największą oraz najbardziej ambitną grę w naszej historii. To nie jest bezpieczny sequel. Chcemy przesunąć granice tego, co potrafimy zrobić. Wierzymy, że po 7 latach fani właśnie na to zasługują”.
Ambitne plany po sukcesie Alan Wake 2
Podejście Remedy do Control Resonant wpisuje się w ich obecną filozofię twórczą. Po ogromnym sukcesie artystycznym gry Alan Wake 2, studio ewidentnie mierzy jeszcze wyżej. Zmiana bohatera, przeniesienie akcji do otwartego miasta i całkowite przemodelowanie systemu walki to odważne kroki, które mogą sprawić, że Resonant zdefiniuje gatunek przygodowych gier akcji na nowo.
