Crimson Desert

Bloodsoaked Sigils w Diablo 4: Blizzard łaskawie przyznaje, że zepsuł balans

Bloodsoaked Sigils w Diablo 4: Blizzard łaskawie przyznaje, że zepsuł balans
Zobacz także: Resident Evil Requiem: Zwiastun od Nvidia zdradza nową lokalizację i ogromne ambicje Capcomu

Blizzard, w przypływie rzadko spotykanej autorefleksji, zapowiedział znaczącego nerfa dla Bloodsoaked Sigils w Diablo 4. Okazało się – co za niespodzianka – że nowa aktywność dla hardkorowców jest tak zepsuta, że w praktyce zamienia postacie w cyfrowe eksponaty muzealne, blokując dalsze postępy w grze.

„Prawdziwy test siły”, czyli jak przesadzić

Pieczęcie, szumnie zapowiadane w Sezonie Rzezi, miały być tym ostatecznym wyzwaniem w końcowej fazie gry. Działają jako eskalacja dla Koszmarnych Podziemi, Piekielnych Hord oraz Legowisk Bossów, tworząc coś na kształt mitycznej „Udręki 5”. Cała aktywność kręci się wokół Rzeźnika. Niższy poziom, Krwawe Pieczęcie, to wyzwanie na poziomie Podziemi 70. Tymczasem ich mocniejsza wersja, Pieczęcie Przesiąknięte Krwią, to już według marketingowej gadki Blizzarda „prawdziwy test siły”, porównywalny z Podziemiami na poziomie 100.

Mechanizm blokujący postępy – błąd czy celowe działanie?

Tylko że Blizzard, w swoim geniuszu, zapomniał o jednym drobnym szczególe. Po ukończeniu Podziemi lub Wieży na poziomie 100, Pieczęcie Przesiąknięte Krwią bezpowrotnie zastępują w grze swoje łatwiejsze, Krwawe odpowiedniki. W efekcie gracze, którzy odważyli się dotknąć endgame’u, zostali uwięzieni w pętli niemożliwych do ukończenia wyzwań bez drogi powrotu. A żeby było śmieszniej, różnica w skalowaniu nie jest subtelna. Mówimy o wyzwaniu ponad 200 razy trudniejszym. Kto by pomyślał, że to może być problem?

YouTube video thumbnail

Reakcja i obniżenie trudności, czyli gaszenie pożaru

Po fali zasłużonej krytyki, Blizzard w końcu zauważył, że coś jest nie tak. W oficjalnym komunikacie, ubranym w korporacyjny bełkot, firma stwierdza, że nerf ma dać graczom „lepszą gwarancję szansy na sukces”. Tłumacząc na nasze: „sorrry, zrobiliśmy to tak, żeby nikt nie mógł w to grać”. O ile dokładnie spadnie poziom trudności? Tego łaskawie nie sprecyzowano. Zaufajcie nam, będzie lepiej.

Patch 2.6.1 – pozostałe zmiany, czyli okruchy ze stołu

Przy okazji łatania swojego głównego błędu, patch 2.6.1 dorzuci też kilka drobiazgów, które powinny być w grze od dawna. Obok handlarza Kaela Rillsa w mieście wreszcie pojawi się skrzynka oraz kowal (co za rewolucja!). Zmieniono również mechanikę Koszmarnych Podziemi z Krwawymi Pieczęciami, w których poprawiono szansę na zdobycie Obducite. Naprawiono także błąd, przez który ataki Rzeźnika na niskich ustawieniach graficznych bywały niewidoczne, co z pewnością ucieszy posiadaczy ziemniaczanych pecetów.

DiabloIV

Tymczasowe rozwiązanie graczy – bo ktoś musi myśleć

Zanim jednak deweloperzy nas wybawią, w międzyczasie, jak zwykle niezawodni, gracze sami znaleźli rozwiązanie. Okazuje się, że zepsuty system można obejść w banalnie prosty sposób.

Jak obejść problem zablokowanych pieczęci?
Wystarczy upuścić jedną pieczęć (np. Przesiąkniętą Krwią) na stos pieczęci drugiego rodzaju (Krwawych) w ekwipunku. Gra automatycznie dokona konwersji. Kluczowe jest, aby zawsze zachować co najmniej jedną sztukę każdego rodzaju pieczęci, aby móc swobodnie przełączać się między poziomami trudności.

A teraz najlepsze. Według oficjalnych notatek, zbawienna aktualizacja 2.6.1 dla Diablo 4 ma zadebiutować 24 marca… 2026 roku. Albo ktoś w Blizzardzie ma specyficzne poczucie humoru, albo po prostu pomylił cyferki. Tak czy inaczej, czekamy.

Zobacz także: Jak farmić dusze i szybko awansować na wyższe poziomy w Nioh 3? – Poradnik

Komentarze

Bądź pierwszy i zostaw komentarz!

Dodaj komentarz

0/300