Szczerze mówiąc, kiedy usłyszałem o nowej ekipie Grip Jaw, opadła mi szczęka. Zobaczyłem tam bardzo znajome twarze. Kreatywny dyrektor, producent i szefowa biznesu z Iron Gate robią nową grę! Nazywa się to begraved i zapowiada się na totalny kosmos. To niesamowita kooperacyjna zabawa rodem z Lethal Company. A co z wielką aktualizacją wikingów? Spokojnie, oni dają radę robić z uśmiechem obie rzeczy naraz!
Najlepsze w tym wszystkim jest to, że gra begraved ocieka czystą frajdą
Prawda jest taka, że ten nowy projekt to małe mistrzostwo świata w kategorii czystego chaosu. Chłopaki i dziewczyny zrobili kooperacyjny symulator łażenia po lochach. Dlaczego w ogóle zaczęli to kodować? Bo tak im po prostu podpowiadało serce i chęć relaksu. Zrozumie to każdy, kto grał w Lethal Company do czwartej nad ranem ze zgraną paczką. Zwykła chęć pośmiania się po pracy przerodziła się w coś ekstra. Czuć tu potężną, dziecięcą radość z każdego, nawet najmniejszego piksla.
Magia zrzucenia korpo-kajdanek i wolność robienia totalnych głupot
Praca nad gigantycznym hitem to oczywiście ogromna odpowiedzialność. Czasem jednak człowiek chce po prostu wrzucić do gry wybuchającego potwora dla żartu. W głównym projekcie trzeba wszystko dokładnie sprawdzać na stu różnych platformach. Tutaj sprawy mają się zupełnie inaczej!
Co daje im ten nowy projekt na boku?
- Zero stresu: Robisz kod wieczorem przy pizzy, a rano testujesz z kumplami.
- Brak blokad: Żadnych sztywnych zgód, tylko czysta i nieskrępowana niczym zajawka.
- Własny kawałek podłogi: Pełna kontrola nad tym, jak uderza twój wirtualny miecz.
To po prostu niesamowicie piękne i odświeżające podejście do tematu!
Fani wikingów mogą spać spokojnie i radośnie ostrzyć swoje topory
Bieganie po lochach ze znajomymi to najlepsza odskocznia od ratowania świata wikingów!
Szczerze mówiąc, kiedy usłyszałem o nowej ekipie Grip Jaw, opadła mi szczęka. Zobaczyłem tam bardzo znajome twarze. Kreatywny dyrektor, producent i szefowa biznesu z Iron Gate robią nową grę! Nazywa się to begraved i zapowiada się na totalny kosmos. To niesamowita kooperacyjna zabawa rodem z Lethal Company. A co z wielką aktualizacją wikingów? Spokojnie, oni robią z uśmiechem obie rzeczy naraz!

Najlepsze w tym wszystkim jest to, że gra begraved ocieka czystą frajdą
Prawda jest taka, że ten nowy projekt to małe mistrzostwo świata w kategorii czystego chaosu. Chłopaki i dziewczyny zrobili kooperacyjny symulator łażenia po lochach. Dlaczego w ogóle zaczęli to kodować? Bo tak im po prostu podpowiadało serce i chęć relaksu. Zrozumie to każdy, kto grał w Lethal Company do czwartej nad ranem ze zgraną paczką. Zwykła chęć pośmiania się po pracy przerodziła się w coś ekstra. Czuć tu potężną, dziecięcą radość z każdego, nawet najmniejszego piksla.
Magia zrzucenia korpo-kajdanek i wolność robienia totalnych głupot
Praca nad gigantycznym hitem to oczywiście ogromna odpowiedzialność. Czasem jednak człowiek chce po prostu wrzucić do gry wybuchającego potwora dla żartu. W głównym projekcie trzeba wszystko dokładnie sprawdzać na stu różnych platformach. Tutaj sprawy mają się zupełnie inaczej!
Co daje im ten nowy projekt na boku?
- Zero stresu: Robisz kod wieczorem przy pizzy, a rano testujesz z kumplami.
- Brak blokad: Żadnych sztywnych zgód, tylko czysta i nieskrępowana niczym zajawka.
- Własny kawałek podłogi: Pełna kontrola nad tym, jak uderza twój wirtualny miecz.
To po prostu niesamowicie piękne i odświeżające podejście do tematu!

Fani wikingów mogą spać spokojnie i radośnie ostrzyć swoje topory
Koniec końców, niektórzy gracze trochę niepotrzebnie panikowali o terminy. Uspokajam wszystkich natychmiast! Ekipa zasuwa nad wersją 1.0 od rana do wieczora bez najmniejszych przestojów. Ten mniejszy tytuł to po prostu ich wentyl bezpieczeństwa i odskocznia od rutyny. Taki młodszy, rozrabiacki brat, z którym idziesz z uśmiechem kraść jabłka do sąsiada. Dostajemy więcej świetnych gier, a twórcy w ogóle nie tracą zapału. To świetna sytuacja typu win-win dla każdego z nas!

Komentarze
Bądź pierwszy i zostaw komentarz!