Po sukcesie gry Indiana Jones i Wielki Krąg, szwedzkie studio MachineGames potwierdza, że ich przygoda z serią Wolfenstein jeszcze się nie skończyła. Dyrektor studia, Jerk Gustafsson, w wywiadzie udzielonym 5 lutego 2026 roku dla serwisu GamesIndustry.biz, jasno zadeklarował chęć powrotu do walki z nazistami w alternatywnej rzeczywistości II wojny światowej.
Trylogia, która czeka na finał
Choć od premiery ostatniej głównej odsłony – The New Colossus – minęło już dziewięć lat, twórcy nigdy nie zapomnieli o swoim flagowym bohaterze.
„Naszą intencją zawsze był powrót do Wolfensteina. Chcieliśmy dokończyć trylogię” – przyznał Gustafsson. – „Kiedy to nastąpi? Nie chcę tego komentować. Może teraz, może później, ale nie skończyliśmy z tym tematem”.
Słowa te potwierdzają wizję, którą studio dzieliło się z fanami już wcześniej. Deweloperzy od początku planowali nowożytną sagę o Blazkowiczu jako zamkniętą, trzyczęściową opowieść.
Wyzwania biznesowe i przyszłość gatunku
Gustafsson przyznał, że praca pod skrzydłami Microsoftu (który przejął ZeniMax w 2021 roku) wymaga „uzasadnienia strony biznesowej” każdego projektu. Jednocześnie podkreślił, że studio chce nadal specjalizować się w pierwszoosobowych grach narracyjnych, choć nie wyklucza eksperymentów:
- Innowacja w FPS: Studio chce szukać nowych sposobów na rozwój gatunku strzelanek, w którym czują się najlepiej.
- Nowe horyzonty: Choć MachineGames słynie z dużych produkcji, Gustafsson wspomniał o chęci stworzenia gry mobilnej w przyszłości, co wymagałoby jednak pozyskania nowych kompetencji.
Wolfenstein 3 i serial od Amazonu?
Informacje od dyrektora studia zbiegają się w czasie z gorącymi plotkami z początku 2026 roku. Według licznych źródeł (m.in. Windows Central i Kotaku), Wolfenstein 3 znajduje się już w fazie rozwoju. Produkcja gry miałaby rzekomo zbiec się z premierą aktorskiego serialu tworzonego przez Amazon Prime Video – za projekt mają odpowiadać twórcy hitowego Fallouta.

Co to oznacza dla graczy?
Jeśli plotki i deklaracje twórców się potwierdzą, fani serii mogą liczyć na wielki powrót marki na wielu frontach. Po eksperymentalnym (i chłodniej przyjętym) Wolfenstein: Youngblood z 2019 roku, gracze liczą na godne, stricte singlowe zwieńczenie historii B.J. Blazkowicza.
