Sztuczna inteligencja budzi w branży gier skrajne emocje. Jedni widzą w niej narzędzie do rewolucji, inni zwiastun artystycznej apokalipsy. Tymczasem w korytarzach Valve powstaje znacznie bardziej wyważona wizja. Erik Wolpaw, scenarzysta kultowych serii Half-Life i Portal, dzieli się swoimi spostrzeżeniami. Jego zdaniem AI w projektowaniu gier nie jest zagrożeniem dla pisarzy, lecz szansą na stworzenie czegoś, co do tej pory było niemożliwe – autentycznie reagujących postaci.
Eksperymenty w cieniu Half-Life
Wolpaw szybko studzi zapał tych, którzy spodziewali się wielkiej, korporacyjnej inicjatywy. Jego zespół to niewielka grupa, która z czystej ciekawości „grzebie” w nowej technologii. Uważa, że ignorowanie potencjału AI byłoby po prostu niemądre. Jednocześnie uspokaja, że obecnie nie obawia się o swoją pracę. Generatywna sztuczna inteligencja jest po prostu słaba w kreatywnym pisaniu. Brakuje jej oryginalności i, co kluczowe dla dzieł Valve, poczucia humoru. Potrafi generować poprawny tekst, ale nie potrafi tworzyć sztuki.
Przyszłość dialogów, czyli jak AI w projektowaniu gier może nas zaskoczyć
Gdzie zatem leży rewolucyjny potencjał? Wolpaw wskazuje na dialogi z postaciami niezależnymi. Dotychczasowe systemy opierają się na sztywnych schematach, które nazywa „matrycami”. W grach takich jak Left 4 Dead każda reakcja na działanie gracza jest z góry zapisanym scenariuszem. To skomplikowana, ale wciąż ograniczona iluzja. AI obiecuje coś zupełnie innego: rozmowę w czasie rzeczywistym. Gracz mógłby po prostu mówić do postaci i obserwować, jak ta reaguje w sposób dynamiczny, a nie odtwarza jedną z kilku gotowych kwestii. To zmiana fundamentalnej zasady interakcji.
Dziwactwa sztucznej inteligencji, czyli NPC z Milwaukee
Technologia ta ma jednak swoje fundamentalne wady. Erik Wolpaw zwraca uwagę na największą z nich: brak świadomości kontekstu. Sztuczna inteligencja często „zmyśla”, nie trzymając się realiów świata gry. Jako doskonały przykład podaje grę akcji Where Winds Meet. Jeden z NPC, osadzony w realiach feudalnej Japonii, podczas rozmowy wykazał się wiedzą o istnieniu amerykańskiego miasta Milwaukee. Tego typu absurdy pokazują, że AI nie może działać autonomicznie. Rozwiązaniem, zdaniem scenarzysty Valve, jest ścisła współpraca. Pisarz tworzy scenariusz i ramy, a AI improwizuje w ich granicach.
Wolpaw podkreśla na koniec kluczową motywację swoich badań. Nie chodzi mu o cięcie kosztów i zastępowanie ludzi. Celem jest wyłącznie stworzenie lepszego, głębszego doświadczenia dla gracza. Sztuczna inteligencja ma być potężnym pędzlem w rękach artysty, a nie automatem produkującym nijakie treści. To perspektywa, która daje nadzieję na fascynującą przyszłość interaktywnych opowieści.

Komentarze
Bądź pierwszy i zostaw komentarz!