Jeśli myśleliście, że Epic Games po prostu „przekłada” sezon i każe wam czekać w ciszy, to… nie tym razem. Fortnite Chapter 7 Season 2 startuje później, ale wszystko wskazuje na to, że będzie to jeden z najbardziej lore-heavy i popkulturowych sezonów od lat. Król Lodu (Ice King)wraca do centrum narracji, Siódemka ponownie ingeruje w strukturę wyspy, a do tego na scenę wchodzi Kaczor Daffy. Tak, ten Daffy.
Nowa data, zimny prysznic i twarde fakty
Epic w końcu przeciął spekulacje i podał konkretny termin. Nowy sezon Fortnite wystartuje później, niż pierwotnie zakładano, co dla wielu graczy było zimnym prysznicem. Zamiast początku marca, Chapter 7 Season 2 ruszy dopiero 19 marca, a wraz z nim pojawi się aktualizacja v40.00. To jasny sygnał, że Epic woli chwilowo zdjąć nogę z gazu, niż ryzykować start sezonu z technicznymi problemami, które mogłyby zabić hype już pierwszego dnia.
Matchmaking leży, serwisy są przycięte, a gracze tradycyjnie odświeżają Twittera co kilka minut. Klasyka Fortnite’a.

Dlaczego Epic nacisnął hamulec?
Epic nie podał oficjalnego powodu przesunięcia premiery, ale jeśli gracie w Fortnite dłużej niż jeden sezon, doskonale wiecie, co to oznacza. To nie panika, tylko szlifowanie gry.
Dodatkowe dwa tygodnie to więcej czasu na testy backendu, stabilność serwerów i wyłapanie bugów, które przy seasonal resecie potrafią wysadzić matchmaking w powietrze. Lepiej zjeść hejt za opóźnienie niż za niedziałające questy, zbugowany Battle Pass i balans, który rozwala rozgrywkę.

Krótko mówiąc: koszt hype’u w zamian za stabilny start. Rynkowa rzeczywistość.
Sezon, który żyje fabułą
Chapter 7 Season 2 ma być sezonem, który oddycha historią. I to czuć w każdym przecieku. Według informacji publikowanych przez ShiinaBR, Epic mocno stawia na narrację i długofalowe budowanie napięcia.

Do gry wraca Ice King – nie jako przypadkowy skin, ale centralna postać sezonu. Obok niego znów pojawia się The Seven, czyli frakcja, która od lat pcha historię Fortnite’a do przodu. Broń, wydarzenia i teasery są z nimi bezpośrednio spięte, a sezon ma rozwijać się fazami, a nie jednym, wielkim dropem.
To już nie są tylko kosmetyki. To elementy świata, które realnie wpływają na to, co dzieje się na wyspie.
Seven Cannon i eventy, które coś znaczą
Nowa broń, Seven Cannon, nie jest kolejnym losowym gadżetem wrzuconym do puli lootów. To narzędzie fabularne, które ma sens w kontekście powrotu Siódemki. Do tego dochodzą zapowiedzi wydarzenia Power Hour, sugerowane przez teasery z rakietową i „siódemkową” estetyką.
Jeśli Epic dowiezie to tak, jak sugerują materiały, czeka nas sezon, w którym live eventy znów będą czymś więcej niż fajerwerkiem na mapie.
A teraz bomba: Kaczor Daffy w Fortnite
I wtedy wjeżdża on. Daffy Duck. Crossover z Looney Tunes to nie tylko mrugnięcie okiem do młodszych graczy, ale kolejny dowód na to, że Fortnite jest dziś popkulturowym hubem, a nie zwykłym battle royale.

Ten ruch podbija viralowość sezonu, miesza style i sprawia, że o nowym sezonie będą mówić nie tylko gracze, ale też ludzie, którzy normalnie Fortnite’a omijają szerokim łukiem.
Społeczność: złość, memy i… ekscytacja
Reakcje graczy? Przewidywalne. Jest frustracja, bo każdy delay boli. Są memy, bo internet zawsze wygra. Ale jest też zaskakująco dużo akceptacji. Społeczność Fortnite’a nauczyła się, że opóźnienia często oznaczają lepszy start i mniej katastrof w dniu premiery.
A gdy do tego dochodzi powrót legendarnych postaci, lore-heavy narracja i crossover z kreskówkową ikoną, trudno udawać, że ten sezon da się zignorować.
Nowy Sezon Fortnite: Ice King i Kaczor Daffy
Sprawdź swoją wiedzę na temat nadchodzącego sezonu Fortnite i ogólnej znajomości gry.
