Nintendo wprowadziło Pokémon FireRed i LeafGreen na Switcha po niemal dwudziestu latach, ale cena £16.99 za każdą grę to problem dla fanów, bo zestaw kosztuje prawie tyle, co roczna subskrypcja Nintendo Switch Online + Expansion Pack. To oznacza, że nostalgia nie jest tanią zabawą, nawet jeśli gry działają na nowym sprzęcie.
Ceny i zmiany w porcie zaskakują bardziej niż sama gra
Porty nie są wierną kopią oryginałów. Wprowadzono profanity filter, który blokuje obraźliwe imiona postaci, zastępując je domyślnymi. Mechanika działania jest prosta: wpiszesz słowo uznane za niecenzuralne, a gra automatycznie przechodzi do kolejnej planszy z jednym z predefiniowanych imion. To oznacza, że nie można wykorzystać systemu do transferu Pokémonów z kontrowersyjnymi nazwami do Pokémon Home, a rodzice nie dostaną listów od oburzonych dzieci. Jednak metoda jest toporna – da się obejść słowami z innych języków albo lekkimi modyfikacjami liter.
Naprawione błędy zwiększają użyteczność
Najważniejsza zmiana dotyczy Roaming Roar bug, który w oryginale powodował, że legendarne Raikou i Entei mogły zniknąć na stałe po użyciu zdolności Roar. Teraz problem wydaje się rozwiązany, co sugeruje, że ktoś w Nintendo poprawił kod w kluczowym miejscu. To konkretna korzyść: gracze nie stracą już legendarnych bestii przez przypadkowe zdarzenie. IV Pokémonów pozostają jednak zepsute, co pokazuje ograniczenia w ingerencji w klasyczne mechaniki.

Event Tickets i powrót klasycznych doświadczeń
Nintendo dodało też Event Tickets, które umożliwiają zdobycie Ho-Oh, Lugii i Deoxysa po pokonaniu Elity Czempionów, bez konieczności uczestnictwa w historycznych wydarzeniach w Japonii. To znacząco ułatwia dostęp do rzadkich Pokémonów i daje graczom możliwość zdobycia ich w wersji shiny. Mechanika wprowadzona w tych itemach pokazuje, że firma stara się zrównoważyć nostalgia z wygodą współczesnego gracza.
Ocena całości i cena nostalgii
Gra działa poprawnie na Switchu, daje możliwość migracji Pokémonów do Pokémon Home, a jednocześnie pozwala przypomnieć sobie klasyczne przygody. Problem w tym, że cena niemal £35 za pełny zestaw jest szokująca, a zmiany jak profanity filter nie każdemu przypadną do gustu. To oznacza, że porty są jak statek w burzy: płyną, ale koszty utrzymania i zmiany w konstrukcji uderzają w pasażerów.

Porty Pokémon FireRed i LeafGreen na Switchu pokazują, że nostalgia ma swoją cenę, ale jednocześnie oferują poprawki i funkcje, które zwiększają użyteczność klasycznych gier.
Czy nostalgia jest warta 180 złotych? Nintendo wyceniło powrót do Kanto dość odważnie, biorąc pod uwagę, że to gry sprzed dwóch dekad. Czy Waszym zdaniem poprawki błędów i integracja z Pokémon Home usprawiedliwiają taką kwotę, czy to jednak przesada? Dajcie znać w komentarzach, czy portfel wygrał u Was z chęcią ponownego złapania Mewtwo!
Nostalgia i innowacja w Pokémon FireRed i LeafGreen na Switchu
Quiz sprawdzający Twoją wiedzę na temat portów Pokémon FireRed i LeafGreen na Switcha oraz ogólną wiedzę o grze.

Komentarze
Bądź pierwszy i zostaw komentarz!