Studio Pearl Abyss w końcu przyznaje to, co gracze wiedzieli od premiery. Historia w Crimson Desert jest po prostu słaba. Prezes Heo Jin-young w oficjalnym komunikacie stwierdził, że „rozumie rozczarowanie użytkowników fabułą”. To korporacyjny bełkot, który w wolnym tłumaczeniu oznacza jedno: wiedzieliśmy, że jest źle. Mimo to, produkt trafił na rynek.
Prezes próbuje tłumaczyć porażkę brakiem czasu. Według niego zespół produkcyjny próbował nadrobić braki, ale ostatecznie skupiono się na wzmocnieniu rozgrywki. To bardzo wygodna wymówka. Tyle tylko, że zapomniano wspomnieć o innych problemach. W grze na premierę pozostały na przykład obrazy generowane przez AI. Co więcej, fatalny system sterowania doprowadzał graczy do szewskiej pasji. Skupienie na rozgrywce okazało się więc bardzo selektywne.
Priorytety, a nie brak czasu
Prawdziwy powód jest znacznie prostszy i bardziej cyniczny. Pearl Abyss świadomie poświęciło fabułę, ponieważ nie była ona kluczowym elementem modelu biznesowego. Studio, mając doświadczenie z sieciowego Black Desert Online, od początku budowało swoją nową grę jako ogromną piaskownicę. Miała ona opierać się na ogromnym świecie i mechanikach, a nie na wciągającej opowieści. W rezultacie narracja szybko zamienia się w serię losowych zleceń i podróży przez dziwaczne, niebiańskie lokacje. Deweloperzy doskonale wiedzieli, że gracze porzucą główny wątek, dlatego nie warto było w niego inwestować. Liczyli, że zajmą się eksploracją, czyszczeniem obozów bandytów i rozwiązywaniem zagadek.
Obietnice bez pokrycia
Podczas sesji Q&A Heo Jin-young przyznał również, że wsparcie dla modyfikacji „byłoby atutem” gry. To typowa zagrywka pod publiczkę, która ma uspokoić nastroje. Daje nadzieję, ale nie obiecuje niczego konkretnego.
Rzeczywistość jest brutalna. Nie ma jednak żadnych konkretnych planów, ponieważ udostępnienie narzędzi moderskich „wymagałoby otwarcia dużej części silnika”. W skrócie: studio nie zamierza dzielić się swoją technologią. Obietnica wsparcia dla modów pozostaje więc pustym frazesem, rzuconym w celu poprawy wizerunku. Ostatecznie gracze otrzymali produkt, który idealnie wpisuje się w logikę biznesową dewelopera. Dostali ogromny plac zabaw, w którym sami muszą znaleźć sobie rozrywkę. Fabuła była tylko dodatkiem marketingowym.

Komentarze
Bądź pierwszy i zostaw komentarz!