Gra Mouse P.I. for Hire łączy pierwszoosobową strzelankę z estetyką starych kreskówek. Zgrzyt pojawia się w systemie celowania, który wymaga jeszcze drobnych poprawek precyzji.
Gracz kieruje poczynaniami mysiego detektywa Jacka Peppera. Nazwisko bohatera stanowi celowe odwrócenie nazwy popularnego sera Pepper Jack. Bohater szuka swojego przyjaciela Steve’a Bandela. Zaginiony iluzjonista prawdopodobnie porzucił magię i prowadzi eksperymenty w tajnym laboratorium. W efekcie detektyw musi przemierzać mroczne kanały i ukryte przejścia w podziemiach. Eksploracja polega na czytaniu porozrzucanych notatek i ciągłej walce z hordami gryzoni. Zwłaszcza że czasami na drodze stają bohaterowie niezależni rozbudowujący tło fabularne tego specyficznego świata.
Mouse P.I. for Hire trzyma się utartych schematów strzelanek
Pod kątem mechaniki gra wykorzystuje bardzo klasyczne fundamenty. Detektyw używa tradycyjnych pistoletów, karabinu Tommy Gun oraz rzuca dynamitem TNT. Lokacje kryją drewniane skrzynki z amunicją i standardowe apteczki odnawiające zdrowie. Gracz zapisuje postępy przy starych maszynach do pisania. Świat gry zawiera również elementy futurystycznej technologii.

Chodzi o to, że deweloperzy dodali wizję przyszłości rodem z lat trzydziestych ubiegłego wieku. Mimo to autorzy wprowadzili kilka nietypowych zabawek opartych na starych kreskówkach. Wystarczy spojrzeć na karabin strzelający kwasem lub potężnego bossa atakującego ładunkami elektrycznymi.
System strzelania daje słabą informację zwrotną
Sama oprawa artystyczna łączy klimat opowieści detektywistycznych Raymonda Chandlera z wczesnymi projektami Walta Disneya. Twórcy gry Mouse P.I. for Hire odeszli jednak od baśniowych opowieści pokroju Królewny Śnieżki na rzecz brudnego kryminału. Towarzyszy temu autentyczna muzyka jazzowa i kabaretowa z okresu przedwojennego. Z drugiej strony podstawowa mechanika walki wymaga jeszcze dopracowania.

Twórcy przygotowali niezły model strzelania, ale brakuje mu precyzyjnego szlifu. Konkretnie praca kamery, poruszanie się postaci i ostateczne celowanie wydają się lekko luźne podczas potyczek. Broń palna nie zapewnia silnego uderzenia i daje słabą informację zwrotną po trafieniu wroga. Wersja demonstracyjna pokazuje bardzo obiecujący początek prac nad docelowym produktem. W praktyce sprowadza się to do budowy ciekawej strzelanki opartej na solidnych podstawach technicznych. Pełna wersja doczeka się oficjalnej premiery na rynku 16 kwietnia.

Komentarze
Bądź pierwszy i zostaw komentarz!