Marathon wreszcie bez cięć. Bungie pokazuje, jak naprawdę wygląda walka o extraction

Marathon
Zobacz także: Battlefield 6 coraz bliżej! Trailer już jutro!

To nie jest kolejny efektowny zlepek akcji. Bungie opublikowało 18 minut surowej rozgrywki z Marathonu, pokazując pełny wypad na Tau Ceti IV. Jeśli chcieliście wiedzieć, czy ta gra potrafi zbudować napięcie od startu do ewakuacji, właśnie dostaliście odpowiedź.

Jeden run, zero iluzji

Przez ostatnie miesiące widzieliśmy Marathon w kawałkach. Były fragmenty współpracy w PvE, były pokazy klas i dynamiczne egzekucje. Tym razem Marathon stawia sprawę jasno i bez skrótów.

Nowy materiał prowadzi nas przez cały run na mapie Perimeter. W akcji oglądamy Destroyera, Thiefa i Assassina. Każdy z nich pełni inną rolę, jednak dopiero razem pokazują, o co tu naprawdę chodzi. Decyzje zapadają szybko, a błędy kosztują więcej niż utracony ekwipunek.

YouTube video thumbnail

Walka to dopiero początek

Najlepsze momenty nie wynikają z widowiskowych eksplozji. Thief przyciąga się linką na dach, eliminuje przeciwnika strzałem z bliska i natychmiast przechodzi do kolejnego celu. Chwilę później drużyna wpada w starcie dwa na trzech. I nagle widać, jak dużą różnicę robi siła ognia karabinu BR33 Volley Rifle.

To nie są przypadkowe strzelaniny. Gra wymusza kontrolę przestrzeni, ponieważ każda potyczka może ściągnąć kolejnych graczy. A to oznacza presję. Stałą i narastającą.

Ewakuacja to test nerwów

Gdy drużyna uruchamia proces ewakuacji, tempo jeszcze rośnie. Trzeba utrzymać pozycję i odeprzeć wszystkich, którzy spróbują przejąć łup. W tym momencie Thief pokazuje swoją prawdziwą wartość.

Jego dron skanuje teren, oznacza zagrożenia i potrafi podkradać wyposażenie przeciwnikom. Dzięki temu zespół widzi więcej i reaguje szybciej. Gdy ewakuacja dobiega końca, gra pozwala albo obserwować innych Runnerów, albo przejść do podsumowania wyników.

Marath

Liczby, reputacja i porządkowanie łupów

Ekran statystyk pokazuje eliminacje, wskrzeszenia i wartość zdobytego ekwipunku. Co ważne, gra rozdziela zwykłych przeciwników od innych Runnerów, więc dokładnie widać, z kim naprawdę walczyliśmy.

System postępu prezentuje poziom postaci i reputację wśród sześciu frakcji. To klasyczne rozwiązania dla extraction shooterów, ale Bungie dorzuca coś ekstra. Gracze dostają filtry, które automatycznie odkładają, przetwarzają lub sprzedają sprzęt po każdym runie. To oszczędność czasu, o której konkurencja powinna poważnie pomyśleć, w tym także ARC Raiders.

Marath

Jak naprawdę wygląda udany run w Marathonie

Do tej pory widzieliśmy już sporo fragmentów rozgrywki. Były kooperacyjne wypady w PvE, były brutalne egzekucje i pokazy umiejętności klasowych. Teraz jednak Marathon skupia się na tym, co najważniejsze. Na całym cyklu rozgrywki.

Na mapie Perimeter śledzimy trójkę postaci: Destroyera, Thiefa i Assassina. Każda z nich ma własną rolę i własny styl gry, co szybko wychodzi na jaw, gdy sytuacja zaczyna się komplikować. A komplikuje się bardzo szybko.

Akcja, decyzje i presja czasu

Jedna z pierwszych scen pokazuje Thiefa, który przyciąga się linką na dach, eliminuje przeciwnika strzelbą i natychmiast przechodzi do kolejnej egzekucji. Chwilę później oglądamy starcie dwóch na trzech, gdzie karabin BR33 Volley Rifle udowadnia, że potrafi zakończyć walkę szybciej, niż zdążysz się wycofać.

Marath

Gdy drużyna uruchamia procedurę ewakuacji, tempo jeszcze rośnie. Gracze muszą utrzymać pozycję i bronić punktu, zamiast uciekać w losowych kierunkach. Właśnie wtedy dron Thiefa pokazuje swoją wartość. Skanuje teren, oznacza cele i potrafi nawet podkraść łup wrogom, zanim ci zdążą zareagować.

Po ewakuacji nie wszystko się kończy

Po udanym opuszczeniu strefy gra nie rzuca Cię od razu do menu. Możesz obserwować innych graczy albo przejść do ekranu statystyk, gdzie widać eliminacje, osobno liczone pokonane AI i innych Runnerów, liczbę podniesień sojuszników oraz wartość zdobytego ekwipunku.

Marathon

Ekran postępu pokazuje również poziom postaci i reputację wśród sześciu frakcji. To klasyka gatunku extraction shooter, ale Bungie dorzuca coś ekstra. Dostępne są filtry, które automatycznie sortują sprzęt, przerabiają go albo sprzedają po każdym wypadzie. To rozwiązanie, które oszczędza czas i które konkurencja powinna dokładnie przeanalizować.

Start coraz bliżej

Pełna wersja Marathonu zadebiutuje już w przyszłym tygodniu. Zanim to jednak nastąpi, gracze mogą sprawdzić grę podczas wydarzenia Server Slam, które potrwa od 26 lutego do 2 marca na wszystkich platformach. To najlepszy moment, by samemu poczuć tempo tej rozgrywki, zamiast oglądać ją tylko na wideo.

Bitwa o Extraction: Marathon Deep Dive

Sprawdź swoją wiedzę na temat najnowszego wglądu w Marathon od Bungie oraz ogólnej wiedzy o grze.

Zobacz także: ARC Raiders sukcesem sprzedażowym. Jak Helldivers 2 zainspirowało zmianę modelu biznesowego