Marathon uczy strzelać przez porażkę i traci graczy po drodze

Marathon
Zobacz także: #DRIVE Rally wrzuca wyższy bieg – premiera wersji 1.0 już 16 kwietnia

Marathon to brutalna strzelanka, która od pierwszych minut stawia warunki. Problem w tym, że gra robi to bez instrukcji, a darmowa beta na Steamie pokazuje wysoki odpływ graczy już po kilku rundach.

Gra zakłada, że wiesz więcej, niż faktycznie wiesz

Marathon od początku wymaga konkretów. Postać startuje słaba, a jej ciało przegrzewa się po dłuższym sprincie. Nawet zły moment na ślizg potrafi zostawić gracza bezbronnie na kilka sekund. Do tego dochodzi amunicja, której jest mało, oraz ekwipunek, który znika wraz ze śmiercią. To oznacza, że każdy błąd ma koszt, a ten koszt liczony jest w realnym postępie.

Mimo to gra rzadko tłumaczy, jak tych błędów unikać. System nie prowadzi za rękę, nie sugeruje bezpiecznych zachowań i nie sygnalizuje, że unikanie walk bywa lepsze niż strzelanie. W praktyce sprowadza się to do sytuacji, w której nowy gracz wchodzi do meczu z myśleniem wyniesionym z innych shooterów i szybko trafia na ścianę.

To nie Destiny 2, nawet jeśli wygląda znajomo

Porównania do Destiny 2 pojawiają się naturalnie, bo oba tytuły stworzyło Bungie. Różnica jest jednak zasadnicza. Destiny 2, mimo chaotycznego początku, hojnie rozdaje sprzęt i pozwala na błędy. Marathon robi odwrotnie. Traktuje pierwsze godziny jak rajd endgame, tylko że z włączonym friendly fire i skąpym lootem.

Marathon

To oznacza, że gra premiuje ostrożność, planowanie i komunikację. Gracz solo, bez mikrofonu, znajduje się na wyraźnie gorszej pozycji. Mechanika nie ukrywa tego faktu, ale też go nie łagodzi. W efekcie wielu odbiorców odpada, zanim zrozumie, że celem nie jest czyszczenie mapy, tylko wynoszenie z niej tego, co uda się przeżyć.

Odwaga projektu ma swoją cenę

Najlepiej widać to w becie. Wysoki próg wejścia nie jest błędem projektowym samym w sobie. To świadoma decyzja. Problem polega na tym, że Marathon nie daje graczom narzędzi, by ten próg przekroczyć. Brakuje wyraźnych sygnałów, jak zarządzać amunicją, kiedy unikać starć i dlaczego czasem lepiej się wycofać niż walczyć.

Marathon

Bungie zapowiada korekty. Studio mówi o balansie apteczek, amunicji, interfejsu i generowania ciepła podczas ruchu. To oznacza, że deweloper widzi tarcia. Tyle że samo złagodzenie systemów nie rozwiąże problemu, jeśli onboarding pozostanie tak samo surowy.

Zimny wniosek na koniec

Marathon ma wyrazistą tożsamość i działa dokładnie tak, jak został zaprojektowany. Tyle że projekt zakłada gracza cierpliwego, upartego i gotowego uczyć się przez porażkę. Przy cenie 40$ to ryzykowna strategia. Jeśli Bungie nie nauczy graczy, jak grać, większość z nich po prostu przestanie próbować.

Marathon: Test Twojej Wiedzy

Sprawdź, ile wiesz o brutalnej strzelance Marathon i jej twórcach.

Zobacz także: Bearnard nadchodzi na Switcha! Retro-przygoda z łukiem, kartami i futrem

Komentarze

Bądź pierwszy i zostaw komentarz!

Dodaj komentarz

0/300