Unikatowa gra z 1999 roku została zniszczona w trakcie transportu. Nie przez czas ani zużycie, tylko przez procedury, które nie przewidują, że nośnik może być zabytkiem.
Jeden nośnik mniej to realna strata
Sprawa dotyczy Tsukihime Trial Edition, prototypowej wersji japońskiej visual novel sprzed 26 lat. Wydrukowano ją na 50 dyskietkach 3,5 cala, w nieukończonej formie, wyłącznie do użytku testowego. To nie jest gra, którą da się odpalić z cyfrowej biblioteki. Każda kopia istnieje fizycznie i tylko raz. W efekcie zniszczenie jednej oznacza trwałe usunięcie fragmentu historii medium.
Kolekcjoner znany jako Keripo zamówił egzemplarz, który został wysłany z Portugalii. Gdy paczka dotarła na miejsce, była oklejona taśmami informującymi o kontroli celnej. W środku zamiast zabezpieczonego nośnika znalazł plastik niemal rozerwany na pół. Dyskietka była wygięta, środek wyrwany, a całość nie nadawała się do żadnej formy odczytu.
Procedura bez odpowiedzialności
Sprawę nagłośnił serwis Tom’s Hardware, publikując materiał oparty na nagraniu z rozpakowania przesyłki. Keripo zarejestrował ten moment właśnie dlatego, że już po stanie opakowania spodziewał się problemów. Najlepiej widać to przy liczbie zabezpieczeń. Paczka nosiła ślady co najmniej dwóch kontroli.
Taśmy pochodziły zarówno od DHL, jak i U.S. Customs. To oznacza, że przesyłka była otwierana więcej niż raz. Tyle że żadna z instytucji nie przyznaje się do zniszczenia zawartości. W praktyce sprowadza się to do braku odpowiedzialności po obu stronach.
Zniszczenie zamiast sprawdzenia
Stan dyskietki sugeruje działanie siłowe. Plastik został wygięty, a metalowy środek usunięty w sposób, który nie ma nic wspólnego z ostrożną inspekcją. Owszem, nośnik tej wielkości mógłby teoretycznie posłużyć do ukrycia drobnych przedmiotów. Jednak istnieją metody kontroli, które nie polegają na fizycznym niszczeniu obiektu. Zwłaszcza gdy mówimy o przedmiocie sprzed dekad, który nie ma żadnej wartości użytkowej poza archiwalną.
Część internautów próbowała podważać autentyczność nagrania. Keripo twierdzi jednak, że dyskietka była pierwotnie zapakowana w karton i folię bąbelkową. Te warstwy zniknęły w trakcie kontroli. To jego relacja, a nie ustalony fakt, ale nie zmienia jednego. Nośnik dotarł w stanie nieodwracalnie zniszczonym.
Kolekcjoner kontra system
Keripo jest znany jako kolekcjoner materiałów studia Type-Moon, więc trudno uznać, że nie rozumiał wagi przesyłki. Wysłał zapytania do służb celnych i firmy kurierskiej, licząc na wyjaśnienie i ewentualne odszkodowanie. Nawet jeśli je otrzyma, problem pozostaje.
W tej historii jedna metafora narzuca się sama. To jakby archiwista oddał rękopis do sprawdzenia, a dostał z powrotem popiół i formularz reklamacyjny. Kopii Tsukihime Trial Edition jest już nie 50, a 49. I tej różnicy nie da się cofnąć żadną procedurą.
Zaginione dziedzictwo: Przypadek Tsukihime Trial Edition
Czy znasz historię unikatowej gry, która nigdy nie dotarła do swojego nowego właściciela? Sprawdź swoją wiedzę na temat Tsukihime i procedur kontroli przesyłek.

Komentarze
Bądź pierwszy i zostaw komentarz!