Darmówki z Epica- #2 Oddworld New 'n’ Tasty


Autor: KorWoj | Data:

Oddworld New 'n’ Tasty jest remakem, wydanym w 2014 roku, gry Oddworld. Jest to typowa gra platformowa, przez co od razu musimy wziąć pod uwagę dwie fundamentalne wręcz umiejętności. Zręczność i cierpliwość. Jakkolwiek bez zręczności można się obejść, bo jeśli jesteśmy wystarczająco cierpliwi to uda nam się tego skilla zdobyć. Tak bez cierpliwości nawet nie podchodźcie. Dodatkowo każda platformówka ma swoje nazwijmy to „zasady” jak np. jak blisko krawędzi możemy stać lub w którym momencie gra reaguje na wciśnięcie klawisza.

Produkcja oferuje nam tryb Co-op, którego nie testowałem (i całe szczęście), ale możliwe, że przez to gra się trochę łatwiej. Przynajmniej wole tak przypuszczać. Można używać klawiatury, lecz jest to produkcja zdecydowanie skierowana do osób preferujących kontroler.

Przyciski, lepiej zapamiętaj!

LECIMY!

Jak każdy szanujący się gracz oczywiście pominąłem część powyżej. No bo przecież tyle gram w gierki, więc pewnie sterowanie wszędzie takie samo. Och jakiż to był błąd! Jak zawsze…

Po tym obrazku pojawia nam się krótki filmik, w którym Abe, czyli nasza główna postać, opowiada o tym co się stało. Okazuje się, że Abe jak i jego rasa są w niewoli. Pracują oni w fabryce mięsa, produkując super sprzedającą się żywność dla ich „panów”. Pewnego dnia Abe sprzątając natknął się na zebranie, na którym przedstawiany był nowy produkt o tytułowej nazwie „New 'n’ Tasty”. Okazało się, że wytwarzany był z jego rasy. Z niewolników mieli stać się hodowanymi istotami na ubój. Abe widząc to wszystko, zaczął uciekać.

Tak trafiamy tutaj!

No rusz się wreszcie! KLIKNIJ „D”!

Obejrzałem historie, pominąłem instrukcje przycisków. Póki co zapowiada się gites. Wszystko dlatego, że gra nas przez jakiś czas tak czy siak prowadzi za rączkę. Początki całkiem przyjemne przemierzając fabrykę staramy się też uwolnić jak najwięcej kumpli „Ejba”. Co ciekawe wszyscy wyglądają na przedstawicieli płci męskiej, a do momentu zakończenia gry nie napotkałem się na przedstawicielkę. Po drodze, spotykamy przeciwników, którzy chcą nas zabić, bo wiemy o ich TAJNYM PLANIE! Często można ich pominąć, zastawić na nich pułapki, czy zabić ich np. granatem.

Ale, ale zanim to, to pierwsza trudność! WYŁĄCZ MINE! No i tak tu wspomniana cierpliwość, warto posiadać. Mnie ten test prawie przerósł. Otóż, żeby dezaktywować pułapkę, trzeba podejść do niej, przykucnąć i w momencie kiedy przycisk miga na zielono, kliknąć. Brzmi banalnie, prawda? Brzmi i zapewne też jest, jeśli już ogarniemy jak funkcjonuje ta konkretna platformówka. Niestety mi zajęło to około 5 minut powtarzania i wybuchania, by trafić w odpowiedni moment. Najśmieszniejsze jest to, że potem nie trafiłem już ani razu na mechanikę wyłączania miny, a co najwyżej jej włączania. DLACZEGO?!

Oby to nie była ostania saperska misja…

Jeśli graliście kiedyś w platformówki, a zakładam, że każdy z was prawdopodobnie przynajmniej raz miał do czynienia z ich przedstawicielką. To wiecie, że w każdej, ale to w każdej musi być moment skakania, z platformy na platformę, ale z jednoczesnym ominięciem przedmiotu, który spada pomiędzy przestrzenią dzielącą platformy. Tu czasu zajęło mi zdecydowanie mniej, ale nadal przyuczenie się do podejścia do krawędzi i tego kiedy, gra wyczuje ze wciskam klawisz skoku oraz ruchu w prawo, to katorga.

Czas na poważną grę!

Powiedzmy, że samouczek się skończył i nagle zdajesz sobie sprawę z dwóch rzeczy. Pierwsza to stara gra, więc teraz radzisz sobie sam. Nie wiesz gdzie iść? Szukaj. Drugiej to stara gra, która została z remakowana, a nie została dostosowana do aktualnych standardów. Po 20 minutach biegania od prawej do lewej części mapy, przechodząc przez jedno z pomieszczeń zauważyłem niewielki żółty przycisk. Myślę a kliknę to „E” (przycisk odpowiadający za wszelkiego rodzaju „użyj”)… Winda… tak… Winda…

To nie koniec, kiedy winda mnie zaskoczyła, dosłownie w następnym pomieszczeniu, klikając dźwignię zjeżdża do nas kolejna. Okej, wygląda inaczej i wydaje się jak wiele z wcześniejszych przeze mnie spotkanych platform jako już stały element. NIE, można nim poruszyć. Hola, Hola odkryłem to po pięciu minutach, krążąc wcześniejszą windą wte i we wte. Okazuje się, że stając na tej windzie klikasz „E” a on może ją sam przeciągnąć po linach w górę. WTF? Nikt o tym wcześniej nie wspominał.

Koniec lokacji, wychodzimy z fabryki i tu powinien pojawić się jakiś filmik(tak przypuszczam), ale za miast tego mam czarny ekran i pytanie czy chcę pominąć filmik. Mówię, super czyli jedyne co ciekawiło mnie w tej grze, historia, własnie przestało istnieć. O zapomniałem, wspomnieć jak Abe pomaga uciec swoim kumplom. Wciskacie „TAB” a on telepatycznie tworzy portal przy fruwających motylach/ćmach a oni przez niego przeskakują. Abe! Gościu! Skup się mocniej! To sam przeskoczysz?!

W kolejnej lokacji więcej przeciwników, skradanie się i skakanie, ogólnie lokacja gdzie masz wykazać się tym co się nauczyłeś plus wprowadzamy nową mechanikę. ŁOHOHO! NOWA MECHANIKA! Tak jest to skaner na prowadnicach, jeśli leci w twoją stronę musisz przestać się ruszać, bo inaczej wybuchnie alarm. Proste! I rzeczywiście takie jest. Czasem jednak pojawia się błąd powodujący, że włącza się samoistnie i całą sekwencje musisz powtarzać. Często zdarza się to w momencie gdy ruszysz się chwilę po tym jak lasery cię ominą.

Następna lokacja jest bardzo podobna do poprzedniej, ale przejdę, do ostatniej, do której dotarłem. Trafiamy do wioski kumpli „Ejba”, którzy wydają się być technologicznie epoki za ich „panami”. Chciałbym, pominąć fakt, że znowu trafiamy, na głazy spadające z nieba… Tylko skąd one się brały?! Nieważne. Trafiamy na pierwszego kolesia, który nie jest do nas przyjaźnie nastawiony. Znak nad nami mówi, żebyśmy powtórzyli sekwencje „powitania” kolegi, który celuje do nas z procy. HA! To był moment, w którym wróciłem do opcji sterowania… Nie pomogło, bo nowe opcje dialogowe nie były opisane w instrukcji. No to lecimy, każdy przycisk po kolei. Tak nowe opcje dialogowe to przyciski powyżej i włącznie z liczba 5, ale nie klawiaturze numerycznej.

Chyba trafiłem na codzienna medytację.

Cóż Oddworld New 'n’ Tasty zmęczył mnie niemiłosiernie. Bardzo toporna, mocno na wyczucie gra. Wiem, że jest stara, ale jednak to remake, można zachować ducha gry i delikatnie udoskonalić mechaniki, by były one płynniejsze, bardziej zrozumiałe. Jeśli prowadzimy za rączkę przez jakiś czas potem dwie lokacje olewamy, a w następnej znowu „samouczek” to też mnie delikatnie odrzuca. Gra nie wydaje się trudna, jednak męcząca z perspektywy zaadaptowania się do rozgrywki. Chciałbym powiedzieć cos o historii, ale niestety nie było mi dane.

Cóż przez to wszystko, moja dzisiejsza ocena to 2 OKEJKI na 5 :/

Sorki! No według mnie słabizna, tyle. Do jutra <3