Jeśli myśleliście, że era klasycznych modów do GTA umarła razem z płytami DVD i forami sprzed dekady, to zobaczcie to nagranie. Do sieci trafiło 10 minut świeżego gameplayu z projektu GTA Carcer City – i wszystko wskazuje na to, że to jeden z najbardziej ambitnych, mrocznych i bezkompromisowych modów, jakie kiedykolwiek powstały na bazie San Andreas.
Za projektem stoi modder DeadpoolMKD, który opublikował nowy materiał prezentujący przelot nad całą mapą Grand Theft Auto Carcer City. To nie jest przypadkowy spacer kamerą. To pokaz siły, skali i ambicji, które wyraźnie wykraczają poza typowy fanowski projekt.
Miasto większe niż ambicje Rockstara z ery 3D
Carcer City ma jeden, bardzo konkretny cel: stać się największym i najbardziej szczegółowym miastem, jakie kiedykolwiek widzieliśmy w trójwymiarowej erze GTA. I już po tym krótkim gameplayu widać, że to nie są puste deklaracje.
Miasto dosłownie się rozpada. Zamknięte biznesy, niedziałające systemy, gangi przejmujące kolejne dzielnice i atmosfera ciągłego zagrożenia sprawiają, że przetrwanie nie jest tu oczywistością. To nie sandbox do beztroskiej zabawy – to betonowa dżungla, która pożera słabszych.
Detroit spotyka Manhunt. I nie bierze jeńców
Twórca nie ukrywa inspiracji. Carcer City czerpie pełnymi garściami z Detroit, Pittsburgha i Cleveland, ale dorzuca do tego mrok i brutalność znane z Manhunt. Efekt? Każda ulica opowiada historię walki o przetrwanie.

Zrujnowane fabryki sąsiadują z niebezpiecznymi zaułkami, a w tle migoczą neony barów, które desperacko próbują utrzymać się przy życiu. Akcja osadzona jest w 2001 roku, a fabuła opowiada o byłym policjancie wciągniętym w brutalny, skorumpowany świat Carcer City. To historia o ludziach na krawędzi, gangach, przemocy i jedynej zasadzie, która tu obowiązuje: jeśli nie jesteś wystarczająco twardy, wypadasz z gry.
Demo już za chwilę. I tu robi się nerwowo
Według zapowiedzi autora demo GTA Carcer City ma trafić do graczy 9 marca. I właśnie w tym momencie włącza się czerwone światło ostrzegawcze. Historia modów do GTA zna aż za dobrze przypadki projektów, które znikały z sieci szybciej, niż zdążyły zdobyć popularność.
Nie jest tajemnicą, że Take-Two Interactive oraz Rockstar Games wielokrotnie blokowały fanowskie inicjatywy za pomocą DMCA. Gdyby twórca poczekał z prezentacją do momentu udostępnienia dema, gracze mogliby je pobrać i rozpowszechnić, nawet jeśli projekt zostałby później zdjęty z sieci.
Na ten moment jednak cisza. Żadne DMCA jeszcze nie poleciało, więc jest realna szansa, że demo faktycznie się ukaże. Choć – bądźmy szczerzy – wysłanie blokady tydzień przed premierą byłoby ruchem okrutnym, ale boleśnie zgodnym z reputacją Take-Two.

San Andreas wciąż żyje. I to jak
Carcer City to tylko jeden z dowodów na to, że Grand Theft Auto: San Andreas nadal ma się zaskakująco dobrze. Społeczność modderska nie tylko dodaje tryby online dzięki projektom pokroju Multi Theft Auto, ale też eksperymentuje z nowoczesnymi technologiami, takimi jak path tracing przez RTX Remix. Są narzędzia do tworzenia własnych misji, rozbudowane overhaule graficzne z SSR i SSAO, a nawet projekty pozwalające odpalić San Andreas w VR.
To pokazuje jedno: stare GTA nie potrzebuje remasterów, żeby oddychać. Wystarczą ludzie z wizją.
GTA Carcer City: Przeżycie w mrocznym świecie
Sprawdź swoją wiedzę na temat mrocznego modu GTA Carcer City oraz ogólnej wiedzy o serii Grand Theft Auto.
