Gracz ma się ruszać, żeby postać w grze zrobiła krok. Tak wygląda Joy-Cardio, aplikacja stworzona przez influencera. Problem w tym, że to nadal półśrodek, a nie realna alternatywa dla kontrolera.
Klawisz W sterowany łydką
Za projektem stoi Super Louis 64, twórca znany z krótkich filmów i eksperymentów ze sprzętem. Joy-Cardio działa prosto. Bierzesz dwa Joy-Cony z Nintendo Switch, adapter Bluetooth i opaskę na udo. Jeden kontroler ląduje na nodze, drugi łączy się z PC. Program wykrywa ruch powyżej ustalonego progu i zamienia go na jeden sygnał. Konkretnie klawisz W.
To oznacza, że chodzenie, bieganie albo pedałowanie napędza ruch postaci do przodu. Bez skrętów, bez precyzji, bez kombinacji. Jedno działanie, jeden efekt. Jeśli ktoś grał w Ring Fit Adventure, zna dokładność czujników, więc technicznie to ma sens. Tyle że tutaj mówimy o zastępstwie jednego klawisza, a nie całego sterowania.
Rower stacjonarny zamiast myszki
Joy-Cardio obsługuje obecnie dwa sprzęty. Rower stacjonarny i bieżnię. Nic więcej. Aplikacja pozwala ustawić poziom intensywności. Im wyższy, tym szybszy ruch jest potrzebny, żeby gra w ogóle zareagowała. W praktyce sprowadza się to do prostego wyboru: lekki spacer albo ciągłe tempo, które po kwadransie zaczyna męczyć.
Sam autor przyznaje, że gra w Mario Kart World na rowerze i faktycznie się poci. Tyle że Mario Kart wybacza brak precyzji. W grach akcji albo sieciowych efekt jest bardziej oczywisty. Brak reakcji bocznych oznacza ścianę albo eliminację.
Zimny prysznic: platformy i kompatybilność
Największy problem Joy-Cardio nie leży w pomyśle, tylko w ograniczeniach. Aplikacja działa wyłącznie na Windowsie. Nie obsługuje macOS ani Linuksa. Konsole da się podłączyć, ale tylko przez konwerter sygnału. To dodatkowy koszt i kolejne źródło opóźnień.
Do tego Joy-Cony z nowszej generacji konsoli nie są wspierane. Autor zapowiada aktualizacje, lecz na dziś to obietnice bez dat. Co więcej, Joy-Cardio emuluje klawiaturę, nie kontroler Xboxa. To oznacza, że wiele gier widzi go jako prowizoryczne obejście, a nie pełnoprawne urządzenie wejścia.
Ambicje większe niż kod
W planach jest tryb bokserski dla gier walki. Brzmi efektownie, tylko że wymaga mapowania ciosów, czasu reakcji i stref trafień. Bez tego skończy się na machaniu rękami, które gra odczyta z opóźnieniem. Historia takich projektów pokazuje, że na zapowiedziach często się kończy.

Zresztą Joy-Cardio nie jest pierwszym eksperymentem influencera z nietypowym sterowaniem. Perrikaryal pokonała bossa w Elden Ring, używając EEG. Różnica jest taka, że tam był pokaz możliwości technologii, a tu próba produktu do codziennego użytku.
Joy-Cardio jest dostępne tylko na PC i wymaga konkretnego zestawu sprzętu. Jeśli ktoś liczył na tani sposób na połączenie grania z treningiem, musi sięgnąć do portfela i pogodzić z kompromisami. Pytanie brzmi, ilu graczy faktycznie chce się spocić tylko po to, żeby postać mogła iść prosto.
Joy-Cardio: Rewolucja czy półśrodek?
Quiz sprawdzający Twoją wiedzę na temat Joy-Cardio i ogólnych informacji o nietypowych kontrolerach w grach.
