Darmówki z Epica- #7 Darkest Dungeon


Autor: KorWoj | Data:

Darkest Dungeon chyba jedna z najbardziej znanych gier indie. Jest klasycznym cRPG turowym. Osadzona w świecie dark fantasy. Naszym celem jest przemierzać lochy, zdobywać lepszy ekwipunek, lvlować, aż będziemy wstanie pokonać finalnych bossów.

He he, to będzie szybka gra.

Wstyd przyznać, ale wcześniej z grą miałem styczność tylko jako widz na streamach. Dlatego swoją przygodę zacząłem z najłatwiejszym poziomem trudności. Po wcześniejszych ostrzeżeniach twórców i doświadczeniu po przez oglądanie innych graczy. Chociaż przypomniało mi się, że grałem w podróbkę gry na telefonie, niestety nie pamiętam nazwy :<.

No to lecim

Gra na początku delikatnie mnie rozbawiła, po przez połączenie Oprycha z Krzyżowcem. Zaczynając tymi dwoma postaciami gra wprowadza nam krótki samouczek, jak podróżować po lochach oraz system walki. Między głównymi salami droga jest podzielona na cztery segmenty, których my tak do końca nie widzimy, ale wiemy, że są one 4. Na tych częściach może znajdować się wszystko. Skarby, pułapki, przeszkody, przeciwnicy, różne księgi, klątwy, klapliczki itp. itd.. Pierwsza mechaniką jest wrzucanie wszystkiego co tylko masz do konkretnego stosu. Np. skrzynia otwarta kluczem usuwa potencjalne pułapki. Wiem, że jest lista na jakieś fan stronie, czego używać do konkretnej rzeczy. Jednak trochę zabiera to zabawę.

Sama walka jest dość prosta. Każda postać posiada osiem umiejętności do wykorzystania w starciu, ale aktywnych może być tylko 4. Każdą umiejętność można rozwijać czy odblokować. Przechodząc do potyczki mamy trochę mechanik jak krwawienia, zarazy/trucizny, choroby, wzmocnienia, leczenia itd.. Klasycznie nasze postaci posiadają pasek życia, ale też pasek strachu/stresu. Pasek odpowiadający za strach/stresu ma dwa poziomy. Po pierwszym możemy nauczyć się jakiegoś perka i zazwyczaj jest on negatywny. Na drugim, nasza postać jest bardzo narażona na zawał serca. Z HP jak spadnie nam do zera, nasza postać nie musi od razu umrzeć, ale zazwyczaj musimy ją uleczyć w ciągu jednej tury.

No dobrze, ale jak bawiłem się walcząc. Przez chwilę fajnie, ale z każdym następnym lochem byłem bardziej sfrustrowany. Wszystko dlatego, że pomimo statystyk, które często pokazywały mi, że mam dużo lepsze niż przeciwnicy, gra była hmm „niesprawiedliwa”. Dla przykładu jedna z potyczek, gdzie na początkowym stadium gry mam wysoki unik bo około 20 przy wzmocnieniach ciągle obrywam. Przeciwnicy unik 5 i prawie w ogóle nie trafiam. Tak wiem, jest wiele czynników i jest to trochę „rzut kostką”. Natomiast wydawało mi się, że gra po prostu chce trzymać Cię na skrajnym poziomie wytrzymałości związany ze strachem i życiem. Czasami miałem wrażenie, że jest to gra z serii ale dziś Cię po wkurzam. Kolejny przykład negatywny perk „kleptomania” chyba najgorszy. Idąc przez korytarze trafiacie co jakiś czas na jakieś skrzynie, plecaki, które można przeszukać. Ziomek z kleptomanią czasem sam chce je otworzyć. Co ciekawe 1 na 5 skrzyń, które on otworzy ma pułapkę, albo beznadziejny skarb. Reszta ma całkiem ładną zawartość. Odwrotna sytuacja, kiedy ty otwierasz skrzynie to 1 na pięć jest z fajnym skarbem, reszta z pułapkami lub słabą nagrodą.

To duże uproszczenie i może miałem „pecha”. W ciąg 2 godzin za dużo było takich sytuacji. Dodatkowo na łatwym poziomie trudności.

Kto dziś umrze?

Dobrze same lochy opowiedziałem, ale jest jeszcze miasto. W swoim miasteczku, które z tygodnia na tydzień daje nam większe możliwości, zajmujemy się przede wszystkim nowymi towarzyszami. Tak Darkest Dungeon to ciągłe żonglowanie postaciami. Raz, że czasem nie masz kim grac więc idziesz do lochu biorąc kogokolwiek. Dwa, że szukasz odpowiednich perków na start by nie wadziły Ci w trakcie wyprawy. Dodatkowo co chwile kogoś wyrzucasz, bo jest tak przerażony, że nie ma sensu z nim iść albo nie masz hajsu na leczenie jego trosk, życia, stresów.

Cóż bawiłem się niestety średnio. Dlatego u mnie 3/5 OKEJKI! Z tendencją do 4 OKEJEK.

Wydaje mi się, że może gdybym dłużej pograł, bardziej przekonał się do tych mechanik. Jak działać na konkretnych przeciwników, jaką drożynę wysyłać do danej lokacji. Dwie godzinki to za mało dla RPG.